Ślęza zagrała w Krakowie jak powinna
Ślęza Wrocław wygrała na inaugurację PGE Basket Ligi Kobiet, pokonując Wisłę Kraków 86:53. Żółto-czerwone zaprezentowały koszykówkę, jakiej możemy od nich oczekiwać przez cały sezon.
Wrocławianki wyszły na parkiet bardzo zmotywowane i szybko objęły prowadzenie 5:0, a następnie 9:2. Wisła potrzebowała chwili, aby wejść w mecz, ale gdy już to zrobiła, szybko na tablicy wyników widniał remis 9:9. To był jednak ostatni moment, w którym gospodynie sobotniego spotkania były blisko swoich rywalek. W kolejnych minutach Ameryst Alston trafiła za trzy, następnie asystowała przy punktach Natalii Rutkowskiej, a potem trafiła jeszcze dwie trójki, dzięki czemu Ślęza wyszła na prowadzenie 20:9.
Wrocławianki grały bardzo dobrze w defensywie, realizując przedmeczowe założenia. Co chwilę miały okazję do szybkiej gry i łatwych punktów. Właśnie w ten sposób żółto-czerwone zakończyły pierwszą odsłonę, gdy po przechwycie Aleksandry Mielnickiej punkty z kontry zdobyła Zuzanna Kulińska. Oczka tej zawodniczki dały 1KS-owi prowadzenie 29:13.
Druga kwarta była zupełnie odmienną historią. Ślęza wciąż prezentowała się przyzwoicie w obronie, ale miała problem z opanowaniem w ofensywie. Podopieczne Arkadiusza Rusina momentami chciały pchać piłkę do przodu za szybko, w pośpiechu tracąc dokładność, która przekładała się na błędy. W tym fragmencie gry za jej organizację nie była odpowiedzialna Weronika Gajda, ale nawet jej powrót na parkiet nie pozwolił przyjezdnym odzyskać rytmu.
Wrocławianki grały jednak wystarczająco dobrze, żeby uniemożliwić Wiśle próbę powrotu do rywalizacji. Koszykarki z Krakowa zbliżyły się maksymalnie na 11 punktów, ale dwie szybkie akcje i asysty Aleksandry Mielnickiej oddaliły zagrożenie. W efekcie, mimo gorszej dyspozycji w drugich 10 minutach spotkania, Ślęza straciła tylko dwa oczka ze swojego zapasu, schodząc na przerwę z prowadzeniem 43:29.
Po wznowieniu gry żółto-czerwone miały prosty plan: jak najszybciej zakończyć emocje w tym spotkaniu. W niespełna trzy minuty zrealizowały swój cel, przeprowadzając serię punktową 11:3. Zawodniczki trenera Rusina nie zamierzały jednak na tym poprzestawać i parły dalej do przodu, za sprawą konsekwentnej gry w obronie, napędzając swój atak. Raz za razem Ślęza znajdowała luki w defensywie Wisły, bezlitośnie je wykorzystując.
Prym wiodły trzy koszykarki 1KS-u: Aleksandra Mielnicka, Deyona Gaston i Natalia Rutkowska. Ale gdy w trzeciej kwarcie po raz pierwszy na parkiecie pojawiły się Zuzanna Puc i Julia Jeziorna, gra zespołu ze stolicy Dolnego Śląska nie straciła na jakości. Obie zawodniczki swoją walecznością i zaangażowaniem podtrzymały intensywność defensywną drużyny, która w tej części meczu straciła tylko 11 punktów.
Czwarta kwarta zaczęła się od sześciu punktów z rzędu dla wrocławianek i wydawało się, że nie zamierzają poprzestać na wypracowanej chwilę wcześniej zaliczce. Jednak po skutecznym wejściu na kosz Kulińskiej ofensywa Ślęzy zatrzymała się na 3,5 minuty, aż ta sama zawodniczka trafiła z półdystansu po asyście Jeziornej. Wrocławianki dodały jeszcze pięć oczek z linii rzutów osobistych, a rozbita Wisła nie zrobiła wiele, aby zminimalizować straty. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 86:53 dla 1KS-u.
W drużynie z Krakowa zabrakło Taylor Wiliams, której obecność na pewno zmieniłaby układ sił w strefie podkoszowej. Pod jej nieobecność Ślęza wygrała rywalizację w pomalowanym aż 50:24. Na korzyść żółto-czerwonych były też dwie inne ważne dla nich kategorie – punkty ze strat (20:12) i z kontry (18:7). Podopieczne Arkadiusza Rusina zaprezentowały się tak, jak powinny. Agresywna, zorganizowana i fizyczna obrona nie pozwalała Wiśle na złapanie rytmu w ataku i generowała dla wrocławianek okazje do szybkiego ataku. W tym elemencie gry wciąż brakuje pełni zrozumienia, ale czas będzie grał na korzyść 1KS-u.
Przed Ślęzą teraz spotkanie z Artego Bydgoszcz, które odbędzie się w sobotę, 3 października o godzinie 16:00 w KGHM Ślęza Arenie. Bilety na to spotkanie są już w sprzedaży na platformach Empik Bilety i Going.
Wisła Kraków – Ślęza Wrocław 53:86 (13:29, 16:14, 11:30, 13:13).
Wisła: Horvat 18, Turner 10, Ziętara 7, Erikstrup 7, Gilmajster 3, Gbiorczyk 3, Stasiuk 3, Kuczyńska 2, Batura 0. Boroń DNP.
Ślęza: Gaston 20 (12 zb), Rutkowska 19, Alston 14, Mielnicka 13, Kulińska 9, Puc 4, Strautmane 3, Jeziorna 2, Gultekin 2, Gajda 0./



