Ślęza znów zagra o brązowy medal
Cudu nie było. Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały trzeci mecz półfinałów Orlen Basket Ligi Kobiet z AZS-em UMCS-em Lublin i trzeci sezon z rzędu zagrają o brązowy medal.
Ślęza potrzebowała dobrego wejścia w mecz, aby uwierzyć w możliwość nawiązania rywalizacji z AZS-em UMCS-em. Zamiast tego dostała 11 punktów z rzędu autorstwa Robbi Ryan, która trafiła pierwsze cztery rzuty z gry. Akcję 2+1 dołożyła Markeisha Gatling i po czterech minutach zrobiło się 14:2 dla przyjezdnych. Koszykarki 1KS-u zostały kompletnie zaskoczone tym obrotem wydarzeń i nie były w stanie zrobić wiele, żeby szybko wrócić do gry. Jedynym przebłyskiem były trzy punkty Ketiji Vihmane, ale wciąż ton nadawały przyjezdne. Po trójce Aleksandry Wojtali było 19:5 i dopiero wtedy w grze żółto-czerwonych coś drgnęło. Punkty Mehryn Kraker i G’mrice Davis przynajmniej zatrzymały natarcie lublinianek, ale o odrabianiu strat wciąż nie mogło być mowy.
Wydawało się, że rozmowa trenera Arkadiusza Rusina z zespołem w przerwie między kwartami przyniosła efekt, gdyż w krótkim odstępie czasu Kraker i Digna Strautmane zdobyły pięć punktów. Strata Ślęzy wynosiła tylko pięć oczek i to był dobry czas, aby spróbować przejąć inicjatywę. Zamiast tego żółto-czerwone w dwie minuty dały sobie rzucić trzynaście punktów bez odpowiedzi, w tym uciszające trybuny 4 oczka Ryan po akcji 3+1. Lublinianki wyszły na prowadzenie 38:19 i pozbawiły gospodynie złudzeń na nawiązanie walki. Wrocławianki nie otrząsnęły się po tym ciosie i przed przerwą były w stanie tylko ograniczyć swoje problemy. Do szatni schodziły przy wyniku 45:25 dla drużyny z Lublina.
Gdyby Ślęza planowała po przerwie wykonać jeszcze jeden zryw, zawodniczki z Lublina postanowiły wyprzedzić ten potencjalny cios, zdobywając siedem punktów z rzędu na otwarcie 3. kwarty. Przewaga 25 punktów utrzymywała się przez większość tej odsłony meczu. Podopieczne Karola Kowalewskiego miały odpowiedź na nieliczne udane akcje żółto-czerwonych, a czas ewidentnie grał na korzyść AZS-u UMCS-u. Na półtorej minuty przed końcem Ślęza rzuciła wszystko na szalę i w krótkim odstępie czasu zdobyła osiem punktów, zmuszając trenera gości do wzięcia czasu, choć zostało tylko 21 sekund do końca trzeciej kwarty.
Decydująca odsłona to dalszy nacisk Ślęzy. W tym fragmencie gry brylowała Julia Jeziorna, swoją walecznością wlewając choć trochę nadziei w serca koszykarek i kibiców 1KS-u. Po jej trzypunktowym rzucie żółto-czerwone przegrywały tylko 53:66. Aby odrobić straty potrzeba było jednak jeszcze więcej dobrych akcji, a zgoła odmienne plany miały zawodniczki z Lublina, konkretnie Dragana Stanković. Lublinianki trzy razy z rzędu zagrały tę samą zagrywkę, wyprowadzającą reprezentantkę Serbii na dogodną pozycję rzutową, a ta trzykrotnie trafiała. AZS UMCS nie zamierzał pozwolić sobie na nerwową końcówkę i skutecznie odpowiadał na każde kolejne akcje Ślęzy. W efekcie, pomimo dużej ambicji żółto-czerwonych, koszykarki z lubelskiego wygrały 82:70 i awansowały do finału Orlen Basket Ligi Kobiet.
Przed Ślęzą teraz rywalizacja o brązowy medal. Wciąż nieznany jest rywal, gdyż w rywalizacji KSSSE Enei AJP Gorzów Wlkp. z Eneą AZS-em Poznań jest 2:1 dla poznanianek. W przypadku awansu drużyny Wojciecha Szawarskiego, pierwszy mecz walki o brąz odbędzie się 14 kwietnia we Wrocławiu, rewanż 17.04 w Gorzowie. Gdyby jednak to zespół Dariusza Maciejewskiego walczył o złoto, dwumecz o brązowy medal rozpocznie się 14.04 w Poznaniu, a w piątek, 17.04 będzie mieć miejsce decydujące starcie w KGHM Ślęza Arenie.
Orlen Basket Liga Kobiet – półfinał
Mecz nr 3
Ślęza Wrocław – AZS UMCS Lublin 70:82 (12:23, 13:22, 21:19, 24:18)
Ślęza: Davis 16, Strautmane 14, Vihmane 11, Kulińska 9, Jeziorna 8, Kraker 7, Mielnicka 4, Fiszer 1, Zięmborska 0. Jasik DNP.
AZS UMCS: Ryan 26, Stanković 16, Gatling 11, Williams 8, Borkowska 8, Wnorowska 6, Wojtala 5, Ullmann 2, Morawiec 0. Pogorzelska, Kaczmarek DNP.
Stan rywalizacji: 3:0 dla AZS UMCS.





