„W większości tego meczu nie jesteśmy sobą”
Prezentujemy zapis wypowiedzi pomeczowych przedstawicieli Ślęzy Wrocław po przegranym 69:85 1. meczu półfinałów Orlen Basket Ligi Kobiet z AZS-em UMCS-em Lublin.
Dominika Fiszer: Jestem zła i trochę jest mi też smutno, ale chyba bardziej jestem zła. Miałyśmy uczucie, że w większości tego meczu nie jesteśmy sobą. Ale ta piątka, która w drugiej połowie trzeciej kwarty pociągnęła, dała nam nadzieję i to jest optymistyczny aspekt. Wchodząc z ławki starałyśmy się dokończyć ich pracę. To się niestety nie udało, ale to są play-offy, to jest 1:0, dopóki ktoś nie wygra trzech meczów, to nie przejdzie dalej. Jutro jest nowy dzień i wierzę, że nasz zespół na tyle dobrze trzyma się razem, że jutro wyjdziemy z większą wiarą i co by się nie działo, nie będziemy opuszczać głów.
Arkadiusz Rusin: Gratulacje dla zespołu z Lublina. Druga kwarta już nas troszeczkę wyleczyła w tym sensie, że wiemy, jakie są atuty zespołu lubelskiego i ciężko nam walczyć parametrami. Nasz problem był taki, że nie trafialiśmy. W trumnie jest zaparkowany bus, my mieliśmy otwarte pozycje i trzeba pocelować do kosza, a tego nie było. Trzecia kwarta i początek czwartej to momenty, w których trafialiśmy i wtedy gra była płynniejsza. Tak jak Domi powiedziała, jutro jest nowy mecz, Lublin potrzebuje jeszcze dwóch zwycięstw, Ślęza potrzebuje trzech i to tyle.





