Thriller z mistrzyniami dla koszykarek Ślęzy

W meczu 4. kolejki PGE Basket Ligi Kobiet Ślęza Wrocław pokonała LOTTO AZS UMCS Lublin 79:75. Losy starcia ważyły się do ostatnich sekund. 

Podobnie jak w Superpucharze Polski, tak i w spotkaniu ligowym Ślęza zaczęła znakomicie. Punkty Deyony Gaston i Aleksandry Mielnickiej dały żółto-czerwonym prowadzenie 10:2. Lublinianki zachowały spokój i konsekwencję w grze, dążąc do wyrównania. W połowie kwarty, gdy Shyanne Sellers trafiła jeden rzut osobisty, zbliżyły się na dwa oczka. Ale w dwóch kolejnych posiadaniach zza łuku trafiły wrocławianki – Ameryst Alston i Natalia Rutkowska, błyskawicznie powiększając przewagę 1KS-u.

Trener Marek Lebiedziński poprosił o czas i postawił na atakowanie strefy podkoszowej Ślęzy, co okazało się dobrym pomysłem. Duet AZS-u UMCS-u w osobach Kourtney Treffers i Catherine Reese zabrał się do pracy. Holenderka przeprowadziła akcję 2+1, Amerykanka trafiła dwa osobiste i nie pomyliła się z półdystansu. Treffers dołożyła także ostatnie punkty przyjezdnych w pierwszej kwarcie dzięki celnej trójce. Na siłę pod koszem lublinanek swoją mocą w pomalowanym odpowiedziała Ślęza. Deyona Gaston i Natalia Rutkowska utrzymały zespół gości na dystansie dwóch posiadań i po 10 minutach było 26:20 dla 1KS-u.

Drugą kwartę rozpoczęła mocno Treffers zdobywając cztery punkty w dwóch kolejnych akcjach, ale odpowiedź Zuzanny Kulińskiej zza łuku nie pozwoliła lubliniankom się napędzić. Po tym początku obie drużyny zatrzymały się w ofensywie – Ślęza całkowicie, a AZS UMCS stać było tylko na punkty z linii rzutów osobistych. Po dwóch celnych próbach Sellers było już tylko 30:29, ale w tym momencie niemoc przerwała Aleksandra Mielnicka.

Obwodowa 1KS-u oddaliła zagrożenie dwoma udanymi akcjami, a wkrótce dołączyły do niej koleżanki. Przed zakończeniem pierwszej połowy zapunktowały jeszcze Deyona Gaston i Ameryst Alston, kontrując zapędy zagranicznych zawodniczek z Lublina. Kropkę nad i w tej odsłonie postawiła Mielnicka, trafiając tuż przed syreną zapraszającą obie drużyny na przerwę.

W Superpucharze o wszystkim zdecydowała trzecia kwarta i zespół z Koziego Grodu chciał powtórzyć ten scenariusz. Pierwsze osiem punktów dla AZS-u UMCS-u zdobyła Sellers, która w tym czasie trafiła dwie trójki. Ślęza utrzymała się w walce dzięki trzypunktowemu trafieniu Alston, ale inicjatywa wciąż była po stronie przyjezdnych.

Podopieczne Marka Lebiedzińskiego systematycznie dążyły do tego, aby odrobić straty i w KGHM Ślęza Arenie dało się odczuć, że kwestią czasu jest dopięcie swego przez koszykarki z Lublina. Wrocławianki starały się oddalać zagrożenie, między innymi za sprawą kolejnych dwóch akcji Mielnickiej, ale zapał rywalek był ciężki do ugaszenia. Koszykarki mistrzyń Polski raz za razem stawały na linii rzutów osobistych. I w końcu, na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty, właśnie za sprawą celnej próby Treffers doprowadziły do remisu. Strata Alston dała okazję do kontry zakończonej punktami Aleksandry Wojtali i lublinianki objęły pierwsze prowadzenie w meczu. Trzy oczka Natalii Rutkowskiej zmniejszyły nieco skalę trudności wyzwania, przed którym stanęła Ślęza w czwartej kwarcie.

Żółto-czerwone na starcie ostatniej części meczu chciały jak najszybciej odzyskać prowadzenie i stało się to po dwóch minutach i udanej akcji Meryem Gultekin. AZS UMCS nie zamierzał jednak składać broni, więc wywiązała się prawdziwa koszykarska bitwa. Na cztery oczka gości odpowiedziała trójką Strautmane. Akcja 2+1 Alston spotkała się z punktami Treffers i Wojtali. Dopiero gdy za trzy trafiła Mielnicka, a trzy punkty dodała Rutkowska, Ślęza w końcu odskoczyła na dwa posiadania.

Do końca meczu w tym momencie zostały dwie minuty, a już 60 sekund później mieliśmy remis i w powietrzu wisiała dogrywka. W końcówce jednak nie zabrakło wrocławiankom zimnej krwi. W ofensywie zamieniły na punkty wszystkie sześć osobistych, w obronie wytrzymały napór rywalek i ostatecznie mogły cieszyć się z wygranej 79:75.

Ślęza wyciągnęła wnioski nie tylko z Superpucharu, ale i ze środowej porażki z MB Zagłębiem Sosnowiec. Tym razem nie było serii kończącej emocje w trzeciej kwarcie i tym razem spokój i konsekwencja przeważyły nad chaosem. Sztuka, która nie udała się w Sosnowcu – zwycięstwo z tyloma stratami, tym razem powiodła się. Choć wrocławianki oddały piłkę rywalkom 20 razy, sięgnęły po wygraną.

Przed Ślęzą teraz wyjazd do Turcji, gdzie w czwartek o godzinie 19:00 zmierzą się z mistrzyniami EuroCupu z minionego sezonu, drużyną Cimsa CBK Mersin.

Ślęza Wrocław – LOTTO AZS UMCS Lublin 79:75 (26:20, 15:15, 16:23, 22:17).
Ślęza: Mielnicka 21, Gaston 16, Rutkowska 14, Alston 14, Kulińska 7, Gultekin 4, Strautmane 3, Gajda, Puc, Jeziorna 0. Jasik DNP.
LOTTO AZS UMCS: Sellers 19, Treffers 17, Reese 16, Weber 4, Tadić 4, Ignerska 3, Rembiszewska 2, Stępień 0. Pogorzelska, Hańczaruk, Marczak DNP.