Zmarła Janina Spisacka
W czwartek, 15 stycznia, zmarła Janina Spisacka. Legenda Ślęzy Wrocław zarówno na parkiecie, jak i poza nim. Miała 91 lat.
Janina Spisacka, urodzona w 1935 roku we Lwowie, do Wrocławia trafiła w ramach repatriacji po II Wojnie Światowej w 1946 roku. Jak wspominała po latach: „Miałam 11 lat, gdy razem z rodzicami w ramach repatriacji na ziemie zachodnie pociągiem towarowym, podobnie jak wielu innych Polaków z tamtego terenu, trafiliśmy do Wrocławia.”
Swoją przygodę z koszykówką zaczęła pod okiem trenera Edwarda Damczyka w I LO we Wrocławiu, którego była uczennicą. To właśnie ekipa z I LO stworzyła początki sekcji koszykówki w 1KS. Bez wątpienia można określić Panią Janinę pionierką wrocławskiej koszykówki kobiet. Żółto-czerwone barwy reprezentowała od rozpoczęcia działalności sekcji, od 1953 roku.
„Kontakt z wychowaniem fizycznym w szkole powodował, że często zostawałyśmy po lekcjach i grałyśmy w siatkówkę lub koszykówkę. Tak tworzyła się nasza szkolna reprezentacja. Rozgrywaliśmy mecze międzyszkolne. Ja chodziłam do II liceum. Środowisko związane ze Ślęzą wywodziło się z I liceum przy ulicy Poniatowskiego. Tam działał profesor Damczyk – wielce zasłużony dla koszykówki. Razem z nami przeszedł nasz trener Eugeniusz Spisacki. Zaproponowano mu, oprócz gry w drużynie, żeby zajął się trenerką, bo ma ku temu predyspozycje. W tym czasie był już studentem AWF. Tak zaczęła się nasza wspólna przygoda ze Ślęzą.”
Dla Ślęzy występowała nieprzerwanie aż do 1969 roku. Jak czytamy w wydawnictwie z okazji XXV-lecia klubu:
Mimo stosunkowo niskiego jak na koszykarkę wzrostu J. Spisacka przez szereg lat była jedną z najlepszych strzelczyń ekstraklasy. W zasadzie spełniała rolę rozgrywającej, nie przeszkadzało jej to by być również czołową egzekutorką. Gdyby urządzić plebiscyt na najlepszą w 25-letniej historii Dolnego Śląska koszykarkę, to niewątpliwie tytuł ten przypadłby Janinie Gerycz-Spisackiej.

Na przestrzeni 16 lat reprezentowania Ślęzy Pani Janina zapracowała sobie na status legendy klubu i była niezwykle popularna w całym Wrocławiu.
„W latach 50. tramwaje jeżdżące po Wrocławiu nie były zamykane. Miały półotwarte platformy, a na uchwytach przy drzwiach wisiało czasem po kilka osób, które nie zmieściły się w środku. We wszystkich tramwajach bilety były sprzedawane przez konduktora, który miał swoje podwyższone siedzisko. W takiej atmosferze jechałam na mecz. Jakimś cudem wcisnęłam się do środka i wtedy zobaczył mnie konduktor. Zerwał się i siłą wciągnął mnie na swoje miejsce, mówiąc głośno: „Pani jedzie na mecz, pani musi być wypoczęta!”. Byłam rozpoznawalna. Jako pracownik MPK konduktor był najprawdopodobniej kibicem Ślęzy.”
Pod koniec lat 50. Janina Gerycz wyszła za Eugeniusza Spisackiego. Małżeństwo przez lata pełniło w Ślęzie różne funkcje. W 1979 roku Pani Janina została namówiona do powrotu do 1KS-u w roli sekretarza. Wówczas Pierwszy Klub Sportowy był u szczytu swojej mocy. Państwo Spisaccy pracowali w Ślęzie do 1983 roku, gdy Pan Eugeniusz ciężko zachorował, a ze względu na sytuację rodzinną Pani Janina postanowiła zrezygnować z pełnionej funkcji.
Ślęza przez wszystkie lata niezmiennie pamiętała o swojej legendzie. W 2018 roku podczas gali „Talenty Ślęzy Wrocław” Janina Spisacka została uhonorowana tytułem „Legendy Ślęzy Wrocław”.



