Bilety na 5. mecz z CCC Polkowice

Już pojutrze poznamy drugiego finalistę Basket Ligi Kobiet. Do drużyny Wisły Can-Pack Kraków dołączy 1KS Ślęza Wrocław lub CCC Polkowice, dlatego środowe spotkanie w hali AWF we Wrocławiu zapowiada się niezwykle ciekawie. Zachęcamy do zakupu biletów poprzez portal biletin.pl lub w dniu meczu w kasie przy wejściu do hali. Liczymy na Was!

By zakupić bilet na środowy mecz wystarczy kliknąć w grafikę poniżej i postępować według instrukcji.

Ceny biletów:
10 zł – bilet normalny
5 zł – bilet ulgowy (dzieci, studenci do 26. roku życia, emeryci i renciści)

Dzieci do 5 roku życia wchodzą na mecze za darmo.

Uwaga!
Karty kibica (karnety) obowiązują do końca całego sezonu 2016/2017. Ich posiadacze na mecze fazy play-off mają wstęp bez żadnych dodatkowych opłat.

„Jedziemy do domu i chcemy wygrać”

Oto, co po czwartym meczu z CCC Polkowice w pólfinale play-off powiedzieli przedstawiciele obu drużyn.

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Wczoraj się nie udało, dziś przeciwnie. Nasza obrona była bardzo dobra przez cały mecz. Skuteczność również. Zrobiliśmy to, co chcieliśmy, czyli wygraliśmy jeden mecz w Polkowicach i wracamy do domu na decydujący pojedynek. Wszystko może się zdarzyć, ale będziemy walczyć o wygraną. Dziękuję dziewczynom za dobry mecz.
Magdalena Koperwas (zawodniczka Ślęzy): – Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa. Wczoraj zostało nam odebrane w czwartej kwarcie i było dla nas bardzo ważne, by dziś się przełamać. Zagrałyśmy rewelacyjnie w obronie, wymusiłyśmy na rywalkach dużo strat, same natomiast nie popełniłyśmy ich wiele. Bardzo się cieszymy, ale radość będzie trwała pięć minut i zaczniemy się koncentrować na meczu, który będzie w środę. Jedziemy do domu i chcemy wygrać.
Maros Kovacik (trener CCC): – Gratuluję Ślęzie. Zagrała bardzo dobry mecz. Gdy zdobywasz 52 punkty to na tym etapie, trudno jest wygrać. To są play-offy i trzeba wygrać trzy razy. Dziś przegraliśmy i jest remis 2-2. Musimy szybko zapomnieć o dzisiejszym meczu i skupić się na tym, co czeka nas w środę. Do Wrocławia jedziemy po zwycięstwo.
Magdalena Leciejewska (zawodniczka CCC): – Gratulacje dla Ślęzy, wrocławianki od początku rządziły na parkiecie. Źle weszłyśmy w mecz. Ślęza grała bardzo dobrą obronę. My nie weszłyśmy w ten mecz, nie potrafiłyśmy sprostać agresywnej obronie Ślęzy. Tak jak trener powiedział, to są play-offy. Jest 2-2, obejrzymy ten mecz, wyciągniemy wnioski i będziemy się przygotowywać do decydującego starcia w środę we Wrocławiu.

Wygraliśmy w Polkowicach. W środę bój o finał!

Koszykarki Ślęzy w efektowny sposób pokonały na wyjeździe CCC Polkowice 71:52 w czwartym meczu półfinału play-off Basket Ligi Kobiet. Tym samym w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 2-2 i o awansie do finału zdecyduje piąte spotkanie, które odbędzie się w najbliższą środę we Wrocławiu.

Do niedzieli rywalizacja dwóch dolnośląskich drużyn była bardzo wyrównana. Wcześniejsze mecze kończyły się niewielką różnicą, jednak tym razem przewaga Ślęzy była zdecydowana. Wrocławianki rozegrały świetne spotkanie, zwłaszcza w defensywie. Wszelkie atuty CCC zostały zneutralizowane. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie polkowiczanki były w stanie zdobyć zaledwie 17 punktów.
Demontaż CCC rozpoczęła Marissa Kastanek. Amerykanka zdobyła siedem pierwszych punktów w spotkaniu, co było zwiastunem dobrej gry i jej, i całego zespołu. Polkowiczanki już na starcie zderzyły się z wrocławską ścianą. Dobra obrona Ślęzy zmuszała rywalki do częstych rzutów za trzy. W pierwszej kwarcie polkowiczanki próbowały sześć razy, nie trafiły ani razu (w całym meczu 0/14). Popełniły też aż 22 straty, dwa razy więcej niż żółto-czerwone.
Ślęza zaś raz za razem trafiała do kosza, i spod samej obręczy, i z dystansu. Do Marissy Kastanek dołączyły następne zawodniczki. Kolejne świetne spotkanie rozgrywała Sharnee Zoll-Norman. MVP sezonu zasadniczego miała w sobie mnóstwo energii, którą pożytkowała po obu stronach boiska. Dla przykładu na kilka sekundy przed końcem trzeciej kwarty zdobyła dwa punkty, po czym zdążyła jeszcze przechwycić piłkę na polu ataku i wymusić faul, po którym wykorzystała dwa rzuty wolne.
Zadziwiały także inne wrocławianki, choćby Kateryna Rymarenko. W czwartej kwarcie Ukrainka najpierw popisała się efektownym blokiem z pomocy, a po chwili trafiła za trzy w kontrze. Warto podkreślić też kolejne dobre zawody Agnieszki Kaczmarczyk, udane zmiany Kourtney Treffers i Magdaleny Koperwas, a także fakt, że aż 29 minut na parkiecie spędziła młoda wrocławianka Zuzanna Sklepowicz. Mimo wielkiej presji związanej z półfinałem play-off spisała się bardzo dobrze.
W efektownym zwycięstwie Ślęzy nie przeszkodziły nawet faule. Za pięć przewinień przed końcem spotkania boisku opuściły Agnieszka Kaczmarczyk, Marissa Kastanek i Nikki Greene. Ostatecznie Ślęza pokonała na wyjeździe CCC 71:52, choć w pewnym momencie prowadziła różnicą aż 26 punktów.
O awansie do finału zdecyduje piąty mecz, który odbędzie się w środę (12 kwietnia) we Wrocławiu (początek o godz. 19:00). Pewna gry o złoto jest już Wisła Can-Pack, która w niedzielę pokonała na wyjeździe Artego Bydgoszcz 68:60 (po dogrywce) i w serii play-off 3-1.
CCC Polkowice – Ślęza Wrocław 52:71 (5:19, 12:18, 14:20, 21:14)
CCC: Isabelle Harrison 13, Raisa Musina 9, Marija Rezan 7, Weronika Gajda 7, Magdalena Leciejewska 7, Ewelina Gala 4, Walerija Musina 2, Mariona Ortiz 2, Angelika Stankiewicz 1, Jamierra Faulkner, Magdalena Idziorek, Magdalena Urbaniak.
Ślęza: Sharnee Zoll-Norman 20, Marissa Kastanek 16 (1), Kateryna Rymarenko 15 (3), Agnieszka Kaczmarczyk 9, Kourtney Treffers 5 (1), Zuzanna Sklepowicz 4 (1), Magdalena Koperwas 2, Agnieszka Majewska, Nikki Greene.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-2. Kolejny mecz: środa (12 kwietnia) o godz. 19:00 we Wrocławiu.

„Nasza defensywna układanka posypała się”

Oto, co po sobotnim meczu w Polkowicach powiedzieli przedstawiciele obu drużyn.

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Gratuluję zespołowi z Polkowic. Dziewczyny z CCC do końca się nie poddały. W ciągu dziesięciu minut rozsypaliśmy naszą układankę defensywną, którą mieliśmy na ten mecz. W ostatniej kwarcie zagraliśmy bardzo słabo. Szacunek dla trenera Polkowic za zwycięstwo. Za godzinę jednak wszystko wróci do normy. Przeanalizujemy to na spokojnie, jutro mamy kolejny mecz, w którym zagramy o zwycięstwo.

Zuzanna Sklepowicz (zawodniczka Ślęzy): – Przez trzy kwarty graliśmy bardzo dobrze, ale w ostatniej wszystko zaprzepaściłyśmy. Gra toczy się dalej. Jutro mamy kolejny mecz. Na pewno się nie poddamy. Wyjdziemy na parkiet i będziemy się bić o zwycięstwo.

Maros Kovacik (trener CCC): – To były bardzo trudny mecz. Byliśmy wyłączeni przez trzy kwarty, mieliśmy ogromne problemy z defensywą. O naszym zwycięstwie zdecydowały dwie kluczowe rzeczy – publiczność, która była niesamowita, oraz nasza gra w ostatniej kwarcie. Lera (Walerija Musina – dop. red.) dała nam energię. Rzuciła dziewięć punktów z rzędu i dziewczyny uwierzyły, że mogą odwrócić losy meczu. To był kluczowy moment. Pamiętajmy jednak, że jutro będzie inny mecz, jeszcze trudniejszy. Trzeba zapomnieć o tym, co się dziś wydarzyło i skupić na przygotowaniach do jutrzejszej batalii.

Ewelina Gala (zawodniczka CCC): – Cieszy bardzo to, że udało się wyjść z bardzo ciężkiej sytuacji. Przegrywałyśmy trzy kwarty i to Wrocław kontrolował ten mecz. Odwróciliśmy jego losy i to jest powód do wielkiej dumy. Jutro mamy kolejny pojedynek i trzeba szybko zapomnieć o tym, co było dziś. Prowadzimy, ale walka o finał trwa dalej.

CCC Polkowice bliżej finału ekstraklasy

Bardzo dobra gra przez trzy kwarty nie wystarczyła koszykarkom Ślęzy do pokonania na wyjeździe CCC w trzecim meczu półfinału play-off Basket Ligi Kobiet. Mimo kilkunastopunktowego prowadzenia wrocławianek, ze zwycięstwa cieszyły się polkowiczanki, które w rywalizacji do trzech zwycięstw objęły prowadzenie 2-1.

Przez 30 minut Ślęza realizowała swój plan na to spotkanie bez zarzutu. Wrocławianki przede wszystkim bardzo dobrze broniły. Dość powiedzieć, że w trzech pierwszych kwartach pozwoliły rywalkom rzucić 9, 17 i 14 punktów. Ciężkie życie miała Jamierra Faulkner, rozgrywająca CCC, od której najwięcej zależy w grze polkowiczanek.

Po drugiej stronie boiska wrocławianki punktowały rywalki. Przewaga nie rosła w szybkim tempie, ale dość konsekwentnie. Na półmetku Ślęza prowadziła ośmioma punktami. Po zmianie stron podopieczne Arkadiusza Rusina odskoczyły nawet na 13 punktów. W trzeciej kwarcie wychodziło im niemal wszystko. Równo z syreną trafiła Sharnee Zoll-Norman. Nawet gdy do końca akcji miały tylko jedną sekundę, to potrafiły zdobyć punkty po wcześniejszych wskazówkach na czasie swojego szkoleniowca.

Liderem zespołu znów była wspomniana Sharnee Zoll-Norman, która w całym meczu zdobyła aż 19 punktów i 10 asyst. Amerykankę wspierała przede wszystkim Agnieszka Kaczmarczyk. Kolejne zawodniczki także zdobywały ważne punkty, ale jak się później okazało, to było za mało, by odnieść zwycięstwo.

Wobec coraz częstszych problemów z kończeniem akcji ofensywnych, jeszcze większe znaczenie w grze wrocławianek miała defensywa. A ta kompletnie posypała się w czwartej kwarcie. Polkowiczanki zdobyły kilka punktów z rzędu, które wlały w ich serca nadzieję. Niemoc Ślęzy w ataku trwała, a dystans dzielący obie drużyny malał w oczach. CCC zaliczyło serial punktowy 16:0, po którym wyszło na prowadzenie 54:50.

Do końca meczu pozostało jeszcze niespełna pięć minut. Sharnee Zoll-Norman poderwała jeszcze raz swój zespół i doprowadziła do remisu (54:54). Cóż z tego, skoro kolejnych osiem punktów zdobyły polkowiczanki i ostatecznie wygrały 65:60.

Czwarte spotkanie CCC ze Ślęzą w niedzielę w Polkowicach o godz. 19:00. Ewentualny piąty mecz odbędzie się w środę we Wrocławiu.

CCC Polkowice – Ślęza Wrocław 65:60 (9:15, 17:14, 14:21, 25:10)
CCC: Walerija Musina 18, Marija Rezan 13, Magdalena Leciejewska 13, Ewelina Gala 5, Angelika Stankiewicz 4, Weronika Gajda 4, Jamierra Faulkner 4, Isabelle Harrison 2, Raisa Musina 2, Mariona Ortiz.
Ślęza: Sharnee Zoll-Norman 19, Agnieszka Kaczmarczyk 13, Marissa Kastanek 10, Agnieszka Skobel 7, Nikki Greene 5, Zuzanna Sklepowicz 4, Kateryna Rymarenko 2, Agnieszka Majewska, Kourtney Treffers.