Firma Alektum Group partnerem wielkiego finału LOTTO 3×3 Ligi

Już 10 lutego w Centrum Handlowym Magnolia Park we Wrocławiu odbędzie się wielki finał LOTTO 3×3 Ligi. Jednym ze partnerów tego wydarzenia została firma Alektum Group, która od lat wspiera działania Ślęzy Wrocław, a teraz postanowiła się również zaangażować w święto koszykówki 3×3. 

Działalność Alektum Group rozpoczęła się w szwedzkim Goteborgu, wówczas wyłącznie w zakresie windykacji. Obecnie jest to przedsiębiorstwo zajmujące się również wieloma innymi gałęziami świata finansów. Alektum Group jedną ze swoich siedzib ma we Wrocławiu, a w branży zarządzania wierzytelnościami operuje od 1992 roku. Prowadzi działania na 14 rynkach w całej Europie, w tym także w Polsce. W 2015 roku doszło do połączenia niemal 30 firm w Alektum Group, dzięki czemu firma jest w stanie wspierać klientów od samego początku procesu windykacji.

W Alektum doskonale wiedzą, że żadna firma ani sektor nie są dokładnie takie same – dlatego z taką starannością dba się o to, aby spełnić wymagania i preferencje każdego klienta. Proces windykacji prowadzony jest od początku do końca, a podczas niego pracownicy Alektum skupiają się na tym, aby znaleźć skuteczny sposób na zapłatę długów, a także świadczyć wysokiej jakości usługi. Za sprawą innowacyjnych rozwiązań z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, firma jest w stanie dokładnie oszacować zdolności spłaty oraz status finansowy zadłużonych, żeby jak najlepiej opracować dalsze kroki w procesie odzyskania długów.

Alektum oferuje szeroką gamę produktów i usług – od kampanii marketingowych i informacji kredytowych potrzebnych w przypadku płatności, po administrowanie całym przepływem faktur. Posiada również zespół prawników specjalizujących się w różnych dziedzinach prawa i sektorach. Firma pomaga uzyskać lepsze przepływy pieniężne, zmniejszyć straty kredytowe i utrzymać dobre relacje z klientami.

LOTTO 3×3 Liga to rozgrywki, które zostały zainaugurowane w sezonie 2022/2023 i odbywają się w trakcie okienek reprezentacyjnych. Zaplanowane są dwa turnieje kwalifikacyjne oraz finał. Pierwszy turniej odbył się 26 listopada w Centralnym Ośrodku Sportu we Władysławowie, drugi turniej oraz finał będą mieć miejsce 10 lutego w Centrum Handlowym Magnolia Park we Wrocławiu.

Każdą akcję każdego spotkania będzie można obejrzeć za darmo, zajmując miejsce na specjalnie przygotowanych trybunach bądź po prostu w trakcie wizyty w Magnolii. Przeprowadzona zostanie również profesjonalna transmisja, która dostępna będzie dla widzów na platformie YouTube.

Nagrodami w turnieju finałowym LOTTO 3×3 Liga są:
– I miejsce (30.000 złotych)
– II miejsce (20.000 złotych)
– III miejsce (10.000 złotych)

W koszykówkę 3×3 gramy na specjalnej nawierzchni o wymiarach 15×11 metrów. Na parkiecie występują dwie trzyosobowe drużyny, które mogą korzystać z dodatkowego rezerwowego. Kolejna różnica to liczba zdobywanych punktów – jeden lub dwa (w przeciwieństwie do dwóch i trzech w “tradycyjnym” baskecie). Każda akcja może trwać maksymalnie 12 sekund. Mecz kończy się, gdy jeden z zespołów zdobędzie 21 punktów lub upłynie czas 10 minut.

 

Defensywny popis daje Ślęzie arcyważną wygraną w Gdyni

Koszykarki Ślęzy Wrocław pokonały VBW Arkę Gdynia w rozgrywanej awansem 20. kolejce Energa Basket Ligi Kobiet. O wygranej żółto-czerwonych przesądziła fantastyczna trzecia kwarta.

W pierwszych minutach Ślęza próbowała przejąć inicjatywę, ale gospodynie miały odpowiedź na każdą udaną akcję 1KS-u. W efekcie na tablicy wyników był remis 9:9. Wtedy jednak żółto-czerwone dopięły swego. Trzy szybkie akcje zakończone punktami Stephanie Jones, Natalii Kurach i Anny Jakubiuk dały wrocławiankom sześć punktów przewagi i zmusiły trenerkę Jelenę Skerović do wzięcia czasu. Time-out okazał się skuteczny, bo najpierw Kristina Higgins trafiła z półdystansu, a w kolejnej akcji asystowała przy trafieniu Haley Górecki, która dodatkowo była faulowana.

Karolina Stefańczyk dała swojej drużynie chwilę wytchnienia, nie myląc się z dystansu, lecz to Arka wciąż nadawała ton wydarzeniom. Skuteczne akcje Higgins i Katariny Vucković doprowadziły do remisu. Gdy żółto-czerwone spudłowały cztery kolejne rzuty z rzędu, trener Arkadiusz Rusin zdecydował o wzięciu czasu. Krótka rozmowa z zespołem nie pomogła. Higgins i Kamila Borkowska nie pomyliły się z linii rzutów osobistych, a dwie trójki dołożyła Marissa Kastanek i na zakończenie pierwszej kwarty Arka prowadziła 28:18.

Po wznowieniu gry Katarina Vucković przeprowadziła akcję 2+1, kończąc serię punktową 22:3 dla gospodyń. Ślęza zabrała się za odrabianie strat za sprawą Aleksandry Mielnickiej i Julii Drop. Kolejne cztery punkty zdobyła Natalia Kurach, dzięki czemu prowadzenie Arki zmniejszyło się do siedmiu oczek. Akcja 2+1 Drop oraz skuteczne wejście pod kosz rozgrywającej reprezentacji Polski sprawiły, że żółto-czerwone przegrywały już tylko 31:34. Warto podkreślić także ciężką pracę koszykarek 1KS-u w defensywie – Arka w tym fragmencie gry spudłowała sześć kolejnych rzutów. Przełamanie nastąpiło dopiero po dwójkowej akcji Górecki i Higgins zakończonej punktami tej drugiej. Ślęza grała jednak nieustępliwie, chcąc być jak najbliżej rywalek przed przerwą spotkania. Wrocławiankom udało się dopiąć swego – Patrycja Jaworska najpierw sama przebiła się pod kosz, a tuż przed końcem drugiej kwarty asystowała przy rzucie Anny Jakubiuk. Dzięki temu na tablicy wyników po dwudziestu minutach było 38:37 dla Arki.

Wszystko wskazywało na zaciętą drugą połowę, w której zadecydują szczegóły. Nikt jednak nie spodziewał się tego, co miało miejsce. Pierwsze punkty drugiej połowy zdobyła Sofija Zivaljević, ale potem rozpoczął się absolutny koncert Ślęzy Wrocław. Sześć kolejnych posiadań wrocławianek zakończyło się punktami, dzięki czemu koszykarki 1KS-u wyszły na prowadzenie 49:40. Czarna seria sześciu niecelnych rzutów i dwóch strat w wykonaniu gdynianek zakończyła się po punktach Magdaleny Szymkiewicz. To był jednak tylko króciutki przerywnik, bo wciąż na parkiecie Polsat Plus Areny brylował zespół Arkadiusza Rusina. Fantastyczna postawa Ślęzy w defensywie napędzała atak, który pracował na równie wysokich obrotach. Efekt? Seria 12:0 na zakończenie trzeciej kwarty. W ciągu tych 10 minut żółto-czerwone zagrały prawdziwy spektakl i swoją grą pozbawiły Arkę jakichkolwiek nadziei na osiągnięcie korzystnego wyniku.

W czwartej kwarcie zadaniem Ślęzy było kontrolowanie wydarzeń na parkiecie i utrzymywanie bezpiecznego prowadzenia. I wrocławianki z tego zadania wywiązywały się bez zarzutu. Miały odpowiedź na każdą akcję Arki, nie pozwalając gdyniankom na jakąkolwiek dużą serię punktową, a już na pewno nie dopuszczając możliwości powtórki z przełomu pierwszej i drugiej kwarty. Po punktach Wiktorii Kuczyńskiej prowadzenie 1KS-u urosło do 24 punktów na 5 minut przed końcem spotkania, co definitywnie przesądzało o wygranej drużyny gości. Sześć punktów bez odpowiedzi w wykonaniu Arki zmniejszyło tylko nieco wynik meczu, a i tak ostatnie słowo należało do Stephanie Jones. Amerykańska podkoszowa zwieńczyła swój kolejny efektywny występ rzutem z półdystansu, stawiając tym samym kropkę nad i.

Koszykarki Ślęzy mają się z czego cieszyć. Pomimo koszmarnych chwil w końcówce pierwszej i na początku drugiej kwarty, nie złożyły broni i konsekwentnie robiły swoje. Postawa żółto-czerwonych w trzeciej odsłonie będzie z pewnością materiałem szkoleniowym dla kolejnych rywali Arki, bo wrocławianki zagrały w niej niemalże perfekcyjnie. Siódme zwycięstwo 1KS-u w tym sezonie wciąż utrzymuje Ślęzę w samym środku walki o play-offy. Ta na cztery kolejki przed końcem sezonu wchodzi w kluczową fazę. Na kolejne rozstrzygnięcia trzeba będzie jednak jeszcze trochę poczekać, bo następny mecz żółto-czerwone rozegrają 15 bądź 22 lutego, w zależności od powodzenia AZS-u UMCS-u Lublin w EuroCupie.

VBW Arka Gdynia – Ślęza Wrocław 58:78 (28:18, 10:19, 4:24, 16:17)
VBW Arka: Higgins 12, Borkowska 11, Kastanek 8, Zivaljević 7, Szymkiewicz 6, Vucković 5, Górecki 5, Fontaine 2, Podgórna 2, Żytkowska 0, Niemojewska 0.
Ślęza: Drop 18, Jones 17, Jakubiuk 16, Kurach 10, Jaworska 8, Stefańczyk 5, Kuczyńska 2, Mielnicka 2, Brezinova 0. Kulesha DNP.

Ślęza jedzie do Gdyni, aby sprawić niespodziankę

W sobotę o godzinie 15:00 w hali Gdyńskiego Centrum Sportu koszykarki Ślęzy Wrocław zmierzą się z brązowymi medalistkami minionego sezonu Energa Basket Ligi Kobiet, VBW Arką Gdynia. Faworytkami będą gospodynie, ale żółto-czerwone są w stanie sprawić niespodziankę i wrócić znad morza z wygraną. 

Arka ponownie celuje w medale EBLK, obecnie zajmując trzecie miejsce w ligowej tabeli. Najbliższe przeciwniczki Ślęzy legitymują się bilansem 10 zwycięstw i 6 porażek. Ostatnio wyjechały z Warszawy na tarczy, przegrywając w stolicy z Polonią 78:87. Gdyniankom udało się odrobić szesnaście punktów straty, ale zabrakło sił na to, żeby definitywnie przechylić szale na swoją korzyść. Porażka skomplikowała sytuację Ślęzy w tabeli, bowiem Polonia to jeden z bezpośrednich rywali żółto-czerwonych w walce o play-offy, a ta wygrana dała Czarnym Koszulom znaczącą przewagę w tej walce. Wrocławianki nie mogą jednak patrzeć na to, jak prezentują się inne drużyny Energa Basket Ligi Kobiet – muszą skoncentrować się na swoich zadaniach, o czym doskonale wie trener Arkadiusz Rusin.

– Nie patrzę na tabelę. Staram się w trudnych sytuacjach iść do przodu i patrzeć na to, co możemy jeszcze ugrać. Patrzę na każdy kolejny mecz i to, co możemy z niego wynieść. Sytuacja w play-offach robi się dość klarowna i o ostatnie, ósme miejsce powalczymy my i Energa Toruń, bo raczej porażki Gdyni i Lublina pozwoliły innym drużynom w walce o play-offy na większy spokój – ocenia szkoleniowiec 1KS-u.

– Cały czas walczymy o wejście do play-offów. Nie ma miejsca na rozluźnienie, musimy być cały czas spięte i przygotowane na kolejnego przeciwnika, który jest przed nami. Mamy jeszcze kilka trudnych meczów przed nami. W tym momencie skupiamy się na Arce, zespole z czołówki ligi. Walczymy do końca – wtóruje mu kapitan zespołu Anna Jakubiuk.

W pierwszym meczu Ślęzy z Arką koszykarkom ze stolicy Dolnego Śląska zabrakło niewiele, aby sięgnąć po zwycięstwo. Na 4,5 minuty do końca był remis 67:67, ale końcówka należała do przyjezdnych, a konkretnie do Haley Górecki, która zdobyła pięć ostatnich punktów tego spotkania. Ostatecznie zespół znad morza zwyciężył 76:72. Żółto-czerwone mogły schodzić z parkietu z podniesionymi głowami i poczuciem niedosytu.

– To nie był zły mecz, chociaż zakończył się naszą porażką. Będziemy poszukiwać podobnego scenariusza, ale z korzystnym zakończeniem. Wszystko zależy od tego, z jakim podejściem i energią zagramy. To bardziej zespół musi chcieć niż trener – powiedział Arkadiusz Rusin.

Gdynianki poprowadziła wówczas do wygranej Marissa Kastanek, trafiając 9 z 13 rzutów w drodze po 24 punkty. To był bez wątpienia najlepszy występ byłej kapitan 1KS-u w sezonie 2022/2023 i taki, który nie może się powtórzyć, jeżeli Ślęza ma wrócić nad morza z siódmą wygraną w sezonie. Jaki jest klucz do powstrzymania Kastanek?

– Wiadomo, jak to jest ze strzelcami. Jeżeli na dzień dobry strzelec się uruchomi, to daje mu się wiatr w żagle i każdy rzut jest dużo łatwiejszy. Gdy nie idzie, a nie szło jej z Polonią, to wszystko idzie jak po grudzie. Trzeba być zdeterminowanym od początku i zabrać atuty – tłumaczy Rusin.

Kastanek to nie jedyny mocny punkty VBW Arki. Należy uważać także na jej koleżankę z obwodu – Górecki, która ze średnią 12.4 punktu na mecz jest najlepszą zawodniczką rywalek Ślęzy w tej kategorii. 11.1 punktu oraz 6 zbiórek na mecz to średnie Kamili Borkowskiej, znakomicie rozwijającej się środkowej Arki i reprezentacji Polski. Zespół z Gdyni wzmocniły w trakcie sezonu dwie zawodniczki z Bałkanów. Katarina Vucković zagrała jak dotychczas w czterech meczach, zaś swój oficjalny debiut w spotkaniu z Polonią zanotowała Sofija Zivaljević. Żółto-czerwone nie mogą także zapomnieć o otoczeniu opieką Kristiny Higgins, Nathalie Fontaine czy Magdaleny Szymkiewicz.

Jak widać, Arce nie brakuje opcji ofensywnych, co przekłada się na trzecią średnią punktów na mecz w Energa Basket Lidze Kobiet – 77.3 punktu. Przed Ślęzą dużo pracy po obu stronach parkietu, ale wrocławianki nie są bez szans. Wystarczy przypomnieć fantastyczny wyjazd do Gdyni w zeszłym sezonie, kiedy to koszykarki 1KS-u wygrały 73:71 i przerwały ponad dwuletnią passę meczów bez porażki na własnym parkiecie, którą mógł szczycić się zespół znad morza.

– W pierwszym meczu powalczyłyśmy, wydaje mi się, że udało nam się zatrzymać ich zawodniczki podkoszowe. Mają dwie silne i wysokie podkoszowe, więc musimy ciężko pracować i się na nich skupić. Przygotowujemy się na to spotkanie i mam nadzieję, że w Gdyni też zagramy dobre zawody. Na pewno będziemy walczyć i wierzę, że wywieziemy stamtąd zwycięstwo – kończy Anna Jakubiuk.

Początek meczu VBW Arka Gdynia – Ślęza Wrocław w sobotę o godzinie 15:00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi portal emocje.tv. Żeby uzyskać dostęp do transmisji, należy wykupić 30-dniowy abonament w cenie 34 złotych.

Zadanie wykonane – Ślęza pokonuje MKS Pruszków

Koszykarki Ślęzy Wrocław pokonały MKS Pruszków 87:65 w meczu 17. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. Żółto-czerwone przez większość spotkania kontrolowały jego przebieg i wygrały zasłużenie.

Przyjezdne próbowały utrzymywać się na dystansie jednego posiadania i przez pierwsze 4 minuty udawało im się to. Po trójce Julii Drop pod kosz przebiła się Weronika Papiernik, zdobywając punkty na 9:6. Od tego momentu inicjatywę przejęła Ślęza, zdobywając dziewięć oczek z rzędu. Dwa celne rzuty Magdaleny Parysek-Bochniak tylko na chwilę przerwały napór i znakomitą grę gospodyń. W kolejnym posiadaniu Aleksandra Mielnicka trafiła za trzy, po chwili Patrycja Jaworska przeprowadziła akcję 2+1 i było już 24:10 dla 1KS-u. Ale koncert żółto-czerwonych trwał. Mielnicka zanotowała swoje and-one, spod kosza nie pomyliły się Stephanie Jones oraz Jaworska, która po raz kolejny była faulowana przy rzucie. Dodatkowy osobisty rodowitej wrocławianki znalazł drogę do kosza, dzięki czemu Ślęza po 10 minutach prowadziła aż 32:14, choć pierwsze minuty zupełnie na to nie wskazywały.

Po wznowieniu gry podopieczne Arkadiusza Rusina dołożyły jeszcze siedem kolejnych oczek, zamykając tym samym serię punktową 15:2. I w tym momencie zawodniczki z Wrocławia być może uznały, że rywalizacja dobiegła końca, a rywalki nie są w stanie zrobić im krzywdy. Nic bardziej mylnego. Odrabianie strat rozpoczęła Parysek-Bochniak, kontynuowały zaś Papiernik i Marta Masłowska, która nie pomyliła się z dystansu. Chwilową ulgę dała Ślęzie Jaworska trafiając za trzy, ale już w kolejnej akcji punkty zdobyła Katarzyna Świeżak.

Ofensywa gospodyń zatrzymała się, a drużyna gości grała konsekwentnie i skutecznie. Pod koniec drugiej kwarty pruszkowianki trzy razy z rzędu stawały na linii rzutów osobistych, wykorzystując każdą z sześciu okazji na poprawienie swojego dorobku punktowego. Wówczas z 25 punktów przewagi 1KS-u zostało już tylko 12. Przed przerwą jeszcze jedno oczko zabrała Marzena Marciniak, trafiając trójkę w odpowiedzi na akcję Natalii Kurach.

Na początku drugiej połowy trafiły Julia Berezowska i Parysek-Bochniak, dzięki czemu zespół gości zmniejszył straty do zaledwie siedmiu punktów. Po tym starcie Ślęza wreszcie zdobyła punkty za sprawą Anny Jakubiuk. Żółto-czerwone mogły złapać głębszy oddech gdy za trzy przymierzyła Karolina Stefańczyk, a pełna kontrola wróciła po kolejnej zbiórce w ataku Jakubiuk zamienionej na punkty. Po tej dobitce trener Bartłomiej Przelazły poprosił o czas, ale jego rozmowa z zespołem nie przyniosła efektu.

W pierwszej akcji po time-oucie Sonia Frojdenfal popełniła stratę, co przełożyło się na punkty Stephanie Jones. Trójka Mielnickiej, kolejne punkty Jones oraz celny osobisty Stefańczyk po przewinieniu technicznym Parysek-Bochniak sprawiły, że Ślęza znów miała 20 punktów przewagi. I tym razem nie było już mowy o dekoncentracji. Żółto-czerwone miały odpowiedź na każdą akcję ofensywną rywalek, które nie były w stanie przeprowadzić serii punktowej. W efekcie gospodynie przed czwartą kwartą prowadziły 69:49.

Kontrola Ślęzy trwała także w decydującej odsłonie. Podopieczne Arkadiusza Rusina zdobywały punkty błyskawicznie po tym, jak trafiały rywalki. Ważną rolę w tym fragmencie meczu odegrała Stephanie Jones, zdobywając osiem kolejnych punktów dla 1KS-u. Gdy opuściła parkiet na niespełna cztery minuty przed końcem spotkania, jej rolę przejęła Anna Jakubiuk, dokładając od siebie cztery oczka. Doskonale na rozegraniu radziła sobie Aleksandra Mielnicka, pierwszy raz w ekstraklasowej karierze spędzając na parkiecie co najmniej 25 minut.

Żółto-czerwone pomimo sztormu w drugiej kwarcie bezpiecznie dopłynęły do brzegu. Na ich szczęście zryw MKS-u Pruszków nastąpił właśnie wtedy, bo gdyby miał miejsce w końcówce, sytuacja mogłaby być znacznie bardziej nerwowa. Ślęza wykonała jednak swoje zadanie i zanotowała szóste zwycięstwo w sezonie. Było ono obowiązkiem w kontekście walki o play-off, która wciąż trwa. Następny etap to wyjazd do Gdyni, starcie z brązowymi medalistkami z ubiegłego sezonu już w najbliższą sobotę.

Ślęza Wrocław – MKS Pruszków 87:65 (32:14, 14:21, 23:14, 18:16).
Ślęza: Jakubiuk 22, Jones 22, Mielnicka 13, Jaworska 11, Stefańczyk 11, Kurach 5, Drop 3, Kuczyńska 0, Kurkowiak 0. Brezinova, Kulesha DNP.
MKS: Parysek-Bochniak 14, Papiernik 10, Świeżak 10, Marciniak 7, Dmochewicz 7, Zaborska 4, Berezowska 4, Masłowska 3, Stawicka 2, Frojdenfal 2, Iwaniuk 2, Grygiel 0.

Beniaminek z Pruszkowa na drodze koszykarek Ślęzy

W sobotę o godzinie 18:00 w hali wrocławskiej AWF koszykarki Ślęzy Wrocław podejmą MKS Pruszków. Jeżeli żółto-czerwone chcą dalej utrzymać się w walce o play-offy, nie ma innego scenariusza niż ich zwycięstwo.

A o wygraną nie będzie łatwo, bo koszykarki z Pruszkowa będą chciały sprawić kolejną w tym sezonie Energa Basket Ligi Kobiet niespodziankę. W ostatnim meczu 2022 roku MKS pokonał na własnym parkiecie MB Zagłębie Sosnowiec 82:69. Wówczas 12 asyst rozdała Weronika Papiernik, a 24 punkty zdobyła Julia Berezowska. Tylko jedna zawodniczka gospodyń tamtego spotkania, Karolina Zaborska, nie dołożyła wtedy choćby punktu. Pruszkowianki zwyciężyły także w miniony weekend, pokonując Polskie Przetwory Basket 25 Bydgoszcz 86:75. Aż pięć podopiecznych Bartłomieja Przelazłego przekroczyło barierę 10 oczek, a tym razem największy dorobek punktowy miała Magdalena Parysek-Bochniak – 21 punktów przy skuteczności 10/15 z gry.

I to właśnie najlepsze strzelczynie wspomnianych spotkań są liderkami punktowymi MKS-u na przestrzeni całego sezonu. Parysek-Bochniak legitymuje się średnią na poziomie 14.9 punktu, do czego dokłada 4.9 zbiórki. Berezowska, doskonale znana kibicom Ślęzy pod panieńskim nazwiskiem Tyszkiewicz, zdobywa 10.9 punktu co spotkanie, trafiając blisko dwie trójki na mecz. Ważnymi ogniwami zespołu są także Weronika Papiernik (8.8 punktu, 6.1 asysty na mecz) i Marzena Marciniak (8.1 punktu, 6.8 zbiórki). Podstawowym młodzieżowcem w talii Przelazłego jest Marta Masłowska. Pierwszy sezon 19-letniej zawodniczki na parkietach EBLK można ocenić jako dobry, o czym świadczą średnie w postaci 5.3 punktu, 3 zbiórki, 1.3 przechwytu.

Zespół MKS-u walczy o każdą piłkę i robi to z ogromną determinacją oraz zaangażowaniem. Pruszkowianki to najgorsza drużyna w lidze pod kątem popełnianych fauli – co spotkanie sędziowie odgwizdują koszykarkom beniaminka blisko 22 przewinienia na mecz. Żaden inny klub nie popełnia nawet 19 fauli na mecz. Problemem mistrzyń 1 ligi kobiet w sezonie 2021/2022 jest także skuteczność  – zaledwie 34 procent oddawanych rzutów znajduje drogę do kosza.

W sobotę koszykarki z Mazowsza będą chciały ciągle utrudniać Ślęzie znalezienie odpowiedniego rytmu. Pierwszy mecz obu drużyn, wygrany przez żółto-czerwone 87:64, przez 20 minut nie był atrakcyjnym widowiskiem. Wydawało się, że koszykarki obu drużyn niemal cały czas spędzają na linii rzutów osobistych bądź przegrupowując się przed kolejnymi wybiciami piłki z autu. Pruszkowianki w pierwszej połowie tamtej konfrontacji narzuciły podopiecznym Arkadiusza Rusina swoje warunki gry i dopiero, gdy sytuacja się odwróciła, koszykarki ze stolicy Dolnego Śląska były w stanie zbudować przewagę i wyjechać z Pruszkowa ze zwycięstwem.

Jeżeli od pierwszej minuty to gospodynie sobotniego starcia będą dyktować tempo i przebieg meczu, powinny sięgnąć po zwycięstwo. Ale jeżeli wdadzą się w walkę ze swoimi rywalkami, niespodzianka będzie wisieć w powietrzu, zwłaszcza, jeśli wynik przez dłuższy czas będzie utrzymywać się „na styku”. W kontekście rywalizacji o fazę play-off Ślęza nie może przegrać, ponieważ porażka definitywnie przekreśli szansę na znalezienie się w pierwszej ósemce Energa Basket Ligi Kobiet. Ciężar gatunkowy meczu 17. kolejki EBLK jest większy, niż być powinien, a marginesu błędu już nie ma. Czy żółto-czerwone staną na wysokości zadania i pokonają beniaminka z Pruszkowa? Odpowiedź na to pytanie poznamy w sobotę około godziny 20.

Początek starcia Ślęza Wrocław – MKS Pruszków o godzinie 18:00 w hali wrocławskiej AWF. Bilety w cenie 30 i 15 zł dostępne będą w kasie hali na godzinę przed rozpoczęciem spotkania. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi portal emocje.tv. Żeby uzyskać dostęp do transmisji, należy wykupić 30-dniowy abonament w cenie 34 złotych.