To nie będą ładne derby – Ślęza przed starciem z CCC

W środę o godz. 19 rozegrane zostanie spotkanie 7. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet pomiędzy CCC Polkowice i Ślęzą Wrocław. Choć zdecydowanym faworytem konfrontacji są polkowiczanki, w obozie Ślęzy panują bojowe nastroje.

Derbowi rywale przed kolejną rywalizacją o prymat na Dolnym Śląsku znajdują się na dwóch przeciwnych biegunach. Zespół z Polkowic w tym sezonie nie przegrał jeszcze meczu, a w minioną sobotę pokazał się ze znakomitej strony, rozbijając Basket 25 Bydgoszcz we własnej hali. „Pomarańczowe” zwyciężyły 100:77, aż pięć zawodniczek zdobyło ponad 10 punktów, a do okazałej wygranej swoje koleżanki poprowadziła Keisha Hampton, która rzuciła 30 oczek (4/7 z dystansu), do których dołożyła siedem zbiórek. Jedynym meczem, w którym podopieczne Karola Kowalewskiego miały nieco problemów, było starcie z Eneą AZS-em Poznań. Poznanianki napędziły CCC sporo strachu, przegrywając zaledwie 67:70.

– Przed sezonem na pewno nie zakładaliśmy, że stać nas na taki bilans – powiedział trener Kowalewski w rozmowie z oficjalną stroną ligi. W wypowiedzi szkoleniowca polkowiczanek możemy doszukać się nuty kurtuazji, bo kadrowo zespół CCC wygląda na pretendenta do zajęcia miejsca w samej czołówce ligi, a być może nawet do rzucenia rękawicy Arce Gdynia. Z siły najbliższego rywala Ślęzy doskonale zdaje sobie sprawę trener Arkadiusz Rusin.

– Skład, którym dysponuje zespół z Polkowic predysponuje ich do tego, aby odgrywać czołowe role w lidze. Gdy rozmawialiśmy przed sezonem w gronie trenerów, z którymi jestem w dobrym kontakcie, od początku typowaliśmy CCC do walki o wysokie lokaty – podkreśla opiekun żółto-czerwonych.

Patrząc na kadrę CCC nie sposób się nie zgodzić z trenerem Rusinem. Dragana Stanković powróciła do Polski po sezonie spędzonym zagranicą i niezmiennie jest jedną z czołowych środkowych Energa Basket Ligi Kobiet. Jej zastępczyni, Weronika Telenga, otrzymała już parę powołań do reprezentacji Polski, a swoimi warunkami fizycznymi jest w stanie zatrzymać praktycznie każdą podkoszową w EBLK. Nad wszystkim na parkiecie pieczę trzyma Weronika Gajda, notująca w tym sezonie średnio 10.3 punktu oraz 8.3 asysty. Zwłaszcza ilość ostatnich podań jest godna podziwu, bowiem najlepszym dotychczasowym wynikiem reprezentantki kraju były 4 asysty z sezonu 2017/2018. Ale gdy można dogrywać do takich koszykarek jak Aaryn Ellenberg (średnio 16 punktów na mecz i 40 proc. skuteczności za trzy), to liczby muszą być imponujące.

Celowo na koniec pozostawiliśmy komplementowanie Keishy Hampton, bowiem 30-letnia Amerykanka to być może najjaśniejsza gwiazda ligi. 21.7 punktu na mecz, 5.7 zbiórki, 2.6 asysty, a do tego niesamowita skuteczność. Hampton trafia niebywałe 65.6 proc. swoich prób, w tym 56.4 za trzy. Żadna koszykarka występująca w Energa Basket Lidze Kobiet nie ma tak znakomicie ustawionego celownika i to przy blisko 13 próbach na spotkanie.

– Keisha Hampton w tym momencie moim zdaniem wyrasta na najlepszą w tej chwili zawodniczkę w lidze, przede wszystkim w ofensywie. To niesamowicie skuteczna koszykarka, która jest w bardzo dobrej dyspozycji od pierwszego meczu i nie widać po niej, żeby miała zanotować jakąś obniżkę formy – ocenia postawę gwiazdy CCC trener Rusin.

Zatrzymanie Hampton wydaje się być zadaniem nie do wykonania, ale już ograniczenie jej wpływu na mecz jest w zasięgu koszykarek Ślęzy. Wrocławianki miały tydzień, aby przygotować się do starcia z CCC i jak zapewnia kapitan zespołu, Julia Tyszkiewicz, to był dobrze przepracowany czas.

– Dogrywamy ostatnie szczegóły co do taktyki na to spotkanie i szlifujemy rozwiązania w obronie, bo wiemy, z jakim przeciwnikiem przychodzi nam się mierzyć. Musimy się bardzo postarać, żeby to był brzydki mecz. Zespół z Polkowic ma dużą siłę ognia, ale zrobimy co w naszej mocy, żeby ograniczyć potencjał ofensywny CCC – zapewnia Tyszkiewicz i dodaje, że wraz z koleżankami jest gotowa do derbowej bitwy. – Na pewno można się po nas spodziewać walki, nie jedziemy do Polkowic na wycieczkę. Zostawimy na parkiecie dużo zdrowia i zrobimy wszystko, żeby sprawić niespodziankę – deklaruje skrzydłowa Ślęzy.

Wrocławianki przegrały ostatnie cztery mecze, ale, posługując się klasycznym truizmem – derby rządzą się swoimi prawami. Na myśl przychodzi chociażby spotkanie w Polkowicach sprzed dwóch lat, w którym zespół Arkadiusza Rusina sensacyjnie ograł CCC 54:51. W tamtym spotkaniu polkowiczanki trafiły tylko 32 procent swoich rzutów, a o każdy punkt było niezwykle trudno. Nie było to spotkanie, które zachwycało widzów, ale nie zawsze można takie mecze rozgrywać. Przyznaje to trener Ślęzy.

– Oby się nam udało rozegrać brzydkie spotkanie, bo musimy sprowadzać takie starcia do stylu, w którym możemy się odnaleźć. A na pewno nie odnajdziemy się w koszykówce, w której zdobywa się na 90 punktów na mecz – kończy Arkadiusz Rusin.

Początek meczu CCC Polkowice – Ślęza Wrocław w środę o godz. 19. Transmisję ze spotkania przeprowadzi TVCom.pl