Ketija Vihmane wraca do Ślęzy Wrocław
Rozgrywająca reprezentacji Łotwy, Ketija Vihmane, zostaje w Ślęzie Wrocław. 25-letnia koszykarka podpisała nową umowę, wiążąc się z klubem na sezon 2026/2027 Orlen Basket Ligi Kobiet.
Łotyszka wystąpiła we wszystkich meczach ubiegłego sezonu, 19 razy wychodząc w pierwszej piątce. Na przestrzeni tych spotkań notowała średnio 7.8 punktu, 2.3 zbiórki, 3.6 asysty i 0.7 przechwytu. Vihmane trafiła blisko 41 proc. swoich rzutów z gry, w tym 32 proc. prób za trzy punkty. Rozgrywająca 1KS-u miała kilka bardzo dobrych spotkań, w których pokazała swój nieprzeciętny potencjał. To dzięki niej Ślęza wygrała w Gdyni z VBW, gdzie Vihmane trafiła cztery trójki. Świetnie spisała się w Warszawie przeciwko Polonii, do 11 punktów dokładając pięć zbiórek, osiem asyst i dwa przechwyty. Do samego końca walczyła o brązowy medal dla 1KS-u, w decydującym spotkaniu zdobywając 22 oczka i rozdając pięć asyst.
Osobny akapit należy poświęcić turniejowi finałowemu Pekao Pucharu Polski, który w wykonaniu całej Ślęzy był wyśmienity, a bez Vihmane ciężko byłoby sobie wyobrazić historyczne trofeum w gablocie 1KS-u. To właśnie Łotyszka miała piłkę w rękach w decydujących sekundach ćwierćfinału przeciwko AZS-owi UMCS-owi Lublin, z zimną krwią realizując rozpisaną zagrywkę i trafiając na 75:74. W półfinale w niespełna 20 minut rozgrywająca Ślęzy do 10 punktów dołożyła pięć asyst, a w finał skończyła z dorobkiem 14 oczek (3/3 z dystansu), czterech zbiórek i czterech asyst. Nic zatem dziwnego, że do teraz 25-letnia koszykarka ma w pamięci styczniowy weekend spędzony w Sosnowcu.
– Miniony sezon opisałabym jako pamiętny. Sięgnięcie po Pekao Puchar Polski było niesamowitym osiągnięciem dla naszej drużyny i był to moment, który zapamiętam na zawsze. Ale jednocześnie nie zakończyłyśmy tego sezonu tak, jak sobie tego życzyłyśmy i to było rozczarowujące. Ostatecznie myślę, że te doświadczenia uczynią nas mocniejszymi w przyszłości – mówi Vihmane.
Dla Łotyszki będzie to pierwszy sezon od czterech lat, w którym zostanie na dłużej w tym samym klubie. Poprzednie trzy przystanki zawsze kończyły się po jednym sezonie. Teraz Vihmane będzie miała więcej stabilizacji, grając drugi rok we Wrocławiu. Co zadecydowało o tym, że reprezentantka Łotwy wróci do stolicy Dolnego Śląska?
– Zdecydowałam się zostać w Ślęzie, bo miniony sezon w tym klubie był naprawdę świetnym doświadczeniem. Od pierwszego dnia czułam się mile widziana przez wszystkich w organizacji, sztab, koleżanki z drużyny i kibiców. Ślęza szybko stała się miejscem, w którym poczułam się komfortowo zarówno na parkiecie, jak i poza nim – tłumaczy Vihmane, która wspomina również o celach sportowych. – Czuję, że mamy tu niedokończone sprawy. Osiągnęliśmy sporo jako drużyna, ale ostatecznie nie zrealizowaliśmy naszych celów. To dało mi jeszcze większą motywację do tego, aby wrócić do Ślęzy i nadal budować to, co zaczęliśmy. Ambicje, profesjonalizm i aspiracje klubu do rywalizacji na najwyższym poziomie sprawiły, że decyzja o powrocie była dla mnie bardzo łatwa – podkreśla Łotyszka.
Tradycyjnie już bardzo ważną rolę w procesie decyzyjnym odegrali kibice 1KS-u, co naturalnie zaznacza także Vihmane.
– Wrocław szybko stał się dla mnie drugim domem, świetnie mi się tutaj mieszkało i czułam się częścią społeczności. Kibice wspierali nas przez cały sezon, ich doping, pasja i zaangażowanie to coś, co naprawdę doceniam. Niezależnie od tego, czy graliśmy u siebie, czy na wyjeździe, zawsze byli za nami i to znaczy wiele dla każdej zawodniczki. Jestem bardzo wdzięczna za to, jak zostałam tutaj przywitana i jakie wsparcie mieliśmy przez cały sezon – opowiada Łotyszka.
25-letnia obwodowa ma za sobą rok funkcjonowania w systemie trenera Arkadiusza Rusina, co powinno pozwolić jej od samego początku dobrze wejść w sezon. To wiąże się z większymi oczekiwaniami Vihmane wobec samej siebie przed rozgrywkami 2026/2027.
– Rozmowy z trenerem były bardzo pozytywne i dość proste. Rozmawialiśmy o kierunku rozwoju drużyny, naszych celach na przyszły sezon i o tym, jak najlepiej mogę pomóc zespołowi osiągnąć sukces. Mi osobiście zależy na dalszym rozwoju, chcę dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstw i zrobić wszystko, co trzeba żebyśmy jako drużyna jak najczęściej świętowali. Wierzę, że mamy potencjał aby wspólnie osiągnąć wielkie rzeczy i jestem podekscytowana na myśl, że mogę być częścią tej podróży – mówi Łotyszka.
– Cały czas chcę być lepszą zawodniczką w różnych aspektach koszykarskiego rzemiosła. Zależy mi na tym, aby być bardziej stabilną koszykarką w ataku, dalej będę pracować nad rzutem i podejmowaniem decyzji, ale też nie zaniedbam pracy w obronie, która jest równie ważna. Lato spędzę grając w koszykówkę 3×3, co jest znakomitą okazją do utrzymania rytmu gry i rozwijania się przez szybkie tempo i błyskawiczne podejmowanie decyzji, które w tej odmianie basketu jest wymagane. Chcę w kolejnym sezonie być lepszą, bardziej kompletną koszykarką i pomóc drużynie jak tylko będę mogła – kończy zawodniczka 1KS-u.
Ketija Vihmane to czwarta zawodniczka w kadrze Ślęzy na sezon 2026/2027. Oprócz Łotyszki klub ogłosił również jej rodaczkę Dignę Strautmane oraz reprezentantki Polski Zuzannę Kulińską i Aleksandrę Mielnicką.
Ketija Vihmane
ur. 5 marca 2001 r. w Rydze (Łotwa)
wzrost: 177 cm
pozycja: obwodowa
przebieg kariery:
2018-2022: SBK Ljepaja (Łotwa)
2022/2023: Saarlouis Royals (Niemcy)
2023/2024: Rutronik Stars Keltern (Niemcy)
2024/2025: TTT Ryga (Łotwa)
2025-obecnie: Ślęza Wrocław


