,

Mnóstwo szarlotki dla kibiców od cukierni Furtak

Stali bywalcy meczów naszych koszykarek wiedzą, że szarlotka to oficjalne ciasto Ślęzy i na meczach w hali AWF-u można najeść się jej do woli. Nie inaczej było w piątek podczas spotkania z PGE MKK Siedlce.

Dzięki uprzejmości cukierni Furtak znów mieliśmy okazję rozdać kibicom kilkaset porcji jabłkowego, przepysznego ciasta. Widząc tłumy, jakie tworzyły się przy punkcie wydawania szarlotki, nie mamy wątpliwości, że wszystkim smakowała wybornie.

Dziękujemy paniom z klubu kibica za zorganizowanie talerzyków i łyżeczek oraz za czas poświęcony przy obsłudze stoiska. Nie mamy wątpliwości, że w tym sezonie jeszcze nie raz szarlotka zagości na meczach naszych koszykarek.

„Od niedzieli dalej czas na mocne treningi”

Oto, co po meczu Ślęza Wrocław – PGE MKK Siedlce powiedzieli przedstawiciele obu drużyn.

Teodor Mołłow (trener PGE MKK Siedlce): – Uważam, że trzy kwarty tego spotkania były na dobrym poziomie. W siedem zawodniczek byliśmy w stanie przeciwstawić się całemu składowi Ślęzy. W jednej kwarcie, trzeciej, trochę się niepotrzebnie załamaliśmy. Ta kwarta zrobiła się taka bezsensowna. Przewaga Ślęzy była wyraźna. Zbiórki przegraliśmy 20:40. To jest olbrzymia różnica wzrostu, siły podkoszowej. Jestem zadowolony z trzech kwart. Odnieśliśmy zwycięstwo z Wisłą (w pierwszej kolejce PGE MKK wygrał 62:58 – dop. red.), ale ponieśliśmy trzy straty przez kontuzje. Pozostaje mi życzyć przeciwnikowi sukcesów i w Europie, i lidze polskiej.

Katarzyna Trzeciak (zawodniczka PGE MKK Siedlce): – Gratuluję zasłużonego zwycięstwa drużynie z Wrocławia. Nasze rywalki przeważały w każdym elemencie. Nie ma się co oszukiwać – byłyśmy słabsze. One miały większą rotację, my grałyśmy w siódemkę. W każdym elemencie Ślęza była od nas lepsza. Skupiamy na naszym najbliższym meczu z Widzewem. To jest dla nas ważne spotkanie. Ślęzie życzę obronienia tytułu, bo ma naprawdę dobry skład.

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy Wrocław): – Dziękujemy za dobre słowa i życzenia. Przydadzą się, bo terminarz jest napięty. Dzisiaj graliśmy trochę falami. Mieliśmy dobry początek, trzecia kwarta była niezła, ale mieliśmy też przestoje. Być może dlatego, że jest dużo rotacji w składzie. Czasami się to wszystkie nie zazębia. Część dziewczyn dziś debiutowała w oficjalnym meczu, a to nie jest to samo, co w sparingach. Było widać, że wyszły spięte i niektóre nie pokazały swojej wartości. Z niektórych jestem bardzo zadowolony. Najważniejsze, że wszystkie dziewczyny w tej chwili są zdrowe, cała dwunastka jest do dyspozycji. Kolejny mecz przed nami, już w środę. Od niedzieli dalej czas na mocne treningi. To musi być podstawa dla szerokości ławki i do tego, żeby to wykorzystywać.

Agnieszka Kaczmarczyk (zawodniczka Ślęzy Wrocław): – Przede wszystkim cieszę się, że wyszłyśmy zmotywowane i zaczęłyśmy dobrze ten mecz. Może nie udało nam się utrzymać koncentracji przez cały czas na tym samym poziomie, ale – tak, jak trener powiedział – przy tak szerokiej rotacji jest to trochę utrudnione. Ten mecz pokazał, że mamy bardzo dużo do dopracowania jeśli chodzi o obronę. Mimo że wynik jest wysoki, to nie wyglądało to tak, jak byśmy sobie życzyli. Czeka praca i kolejne mecze.

Wysokie zwycięstwo z PGE MKK na inaugurację sezonu

Od wysokiego zwycięstwa nad PGE MKK Siedlce (91:65) koszykarki Ślęzy rozpoczęły walkę o obronę mistrzostwa Polski. Piątkową inaugurację najmilej będzie wspominać Agnieszka Kaczmarczyk, która zdobyła aż 23 punkty, trafiając dziewięć z 11 rzutów z gry.

Kibice w hali AWF-u zobaczyli mocno zmienioną drużynę Ślęzy. Nowych twarzy w zespole z Wrocławia jest sporo, ale w piątek pierwsze skrzypce odegrała doskonale wszystkim znana, grająca trzeci sezon w 1KS-ie Agnieszka Kaczmarczyk. Rywalki z Siedlec nie miały żadnej odpowiedzi na jej udana akcje. Kaczmarczyk z łatwością punktowała spod kosza. Przestrzeliła tylko dwa rzuty z gry, za to była bezbłędna na linii wolnych (5/5). Dołożyła do tego sześć zbiórek i cztery asysty.

Ślęza już w pierwszej kwarcie ustawiła sobie to spotkanie pod własne dyktando. Wrocławianki imponowały egzekucją akcji ofensywnych – zdobyły w tej części gry aż 30 punktów. Tak dobrze nie było w drugiej odsłonie. Jak stwierdził trener Arkadiusz Rusin, wpływ na to miała między innymi szeroka rotacja składem, która utrudniała złapania właściwego rytmu gry. Z drugiej strony żadna z zawodniczek nie zagrała więcej niż 29 minut. Przy napiętym terminarzu rozgrywek może się okazać, że będzie to miało znaczenia w przyszłości.

Wrocławianki jeszcze raz zwarły szyki w trzeciej kwarcie i odjechały rywalkom nawet na 29 punktów (72:43). Losy spotkania były właściwie przesądzone, a jedyną niewiadomą pozostawała różnica, jaka dzielić będzie oba zespoły. Skończyło się na 26 oczkach, a końcowy wynik ustaliła niemal równo z syreną Sonia Ursu.

W sobotę koszykarki Ślęzy będą miały wolne, ale już w niedzielę wracają do treningów. W środę czeka je wyjazdowe spotkanie z Widzewem Łódź. Przed swoją publicznością wrocławianki ponownie zaprezentują się 8 października przy okazji pojedynku z Energą Toruń.

Ślęza Wrocław – PGE MKK Siedlce 91:65 (30:16, 16:17, 30:20, 15:12)

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 23, Marissa Kastanek 11, Tijana Ajduković 10, Kourtney Treffers 10, Karina Szybała 10 (2), Sharnee Zoll-Norman 8, Sonia Ursu 8, Zuzanna Sklepowicz 5 (1), Klaudia Sosnowska 4, Tania Perez 2, Janis Ndiba.

PGE MKK: Oksana Mołłowa 19, Magdalena Parysek-Bochniak 18, Viktoriia Kondus 7 (1), Samantha Lapszynski 7, Katarzyna Trzeciak 6, Viktoriia Szmatowa 5 (1), Agata Stępień 3 (1), Magdalena Mołłowa.

Przed PGE MKK. „Musimy dyktować warunki” (WIDEO)

Już mniej niż 24 godziny pozostały do pierwszego w tym sezonie meczu naszych koszykarek. W piątek (godz. 18:30), w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim zmierzymy się z PGE MKK Siedlce.

– To my mamy dyktować warunki – zapowiada trener Arkadiusz Rusin przed wyjściem swoich zawodniczek na parkiet. – Musimy być skoncentrowane i walczyć od początku do końca – dodaje z kolei Zuzanna Sklepowicz, rozgrywająca mistrzyń Polski.

Więcej o piątkowym meczu w materiale wideo redakcji Sportgame (www.sportgame.com.pl).

W piątek inauguracja sezonu koszykarek Ślęzy

Po dwóch miesiącach pracy i przygotowań dla koszykarek Ślęzy nadszedł czas, by rozpocząć nowy sezon. Wrocławianki przystąpią do niego w roli mistrzyń Polski i będą bronić złota wywalczonego na początku maja tego roku. Ich pierwszym przeciwnikiem będzie PGE MKK Siedlce. Mecz w piątek, o godz. 18:30 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim.

Sezon Basket Ligi Kobiet zaczął się już tydzień temu, ale Ślęza dopiero teraz przystąpi do gry. Wszystko przez nieparzystą liczbę drużyn w rozgrywkach i fakt, że w pierwszej kolejce wrocławianki pauzowały. PGE MKK ma już za sobą jeden mecz, w którym od razu sprawił wielką niespodziankę. Siedlczanki pokonały we własnej hali Wisłę Can-Pack Kraków (62:58), a więc wicemistrza Polski i uczestnika Euroligi. Największy wpływa na grę PGE MKK miały Oksana Mołłowa, Magdalena Parysek-Bochniak oraz Katarzyna Trzeciak.

Niezależnie od wyniku tamtego spotkania faworytem piątkowej potyczki w hali AWF-u są wrocławianki. – Mecz w Siedlcach pokazał nam rzeczy, na które musimy zwrócić uwagę, których musimy przypilnować. Zawsze jednak zaczynamy od siebie – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy.

– Musimy grać naszą najlepszą koszykówkę, nad którą pracowaliśmy w ostatnich tygodniach. Nie zapominamy o defensywie. Myślę, że przy naszej szerokiej ławce rezerwowych musimy zachować odpowiednią intensywność gry – dodaje szkoleniowiec mistrzyń Polski.

W jego zespole latem doszło do sporych zmian. Z mistrzowskiego składu z sezonu 2016/2017 w Ślęzie nie ma już Nikki Greene, Agnieszki Skobel, Kateryny Rymarenko, Agnieszki Majewskiej, Agnieszki Śnieżek, Magdaleny Koperwas, Małgorzaty Zuchory i Patrycji Jaworskiej. Nie ma także drużyny pierwszoligowych rezerw, w których występowały takie zawodniczki, jak Marta Wdowiuk czy Julia Tyszkiewicz.

W ich miejsce przyszły nowe: Klaudia Sosnowska, Hiszpanka Tania Perez, Serbka Tijana Ajduković, Rumunka Sonia Ursu, Karina Szybała i Holenderka Janis Ndiba. Mecze sparingowe pokazały, że każda z nich będzie ważnym elementem zespołu. Każdą stać też na spore zdobycze punktowe. Otwartych dla publiczności spotkań kontrolnych Ślęza rozegrała osiem i wszystkie wygrała.

– Myślę, że sparingi pokazały, iż udało nam się osiągnąć to, do czego dążyliśmy, a więc odpowiednią fizyczność zawodniczek. Trzeba jednak pamiętać, że dopiero mecze o stawkę dają ostateczną odpowiedź, nie mecze towarzyskie – zaznacza trener Arkadiusz Rusin.

Ślęza w bieżącym sezonie będzie łączyć grę w lidze polskiej z występami w EuroCupie. Początek tych drugich rozgrywek 12 października. Pierwsza część sezonu będzie więc bardzo intensywna dla wrocławianek.

– W październiku rozegramy dziewięć spotkań. Może liczba gier nie będzie problemem, ale ułożenie odpowiedniego systemu treningowego to będzie nowe doświadczenie dla sztabu szkoleniowego. Postaramy się temu podołać – kończy Arkadiusz Rusin.

Inauguracyjne spotkanie Ślęzy z PGE MKK Siedlce odbędzie się w piątek (29 września) o godz. 18:30 w Wielofunkcyjnej Hali Sportowej AWF-u przy Stadionie Olimpijskim. Kibice będą mogli zasiąść na zupełnie nowej trybunie, którą tworzą żółto-czerwone siedziska. W pełni wymienione trybuny w tym obiekcie będą już na kolejnym spotkaniu Ślęzy.

Bilety (15 i 7 złotych) na mecz Ślęza – PGE MKK można kupować w serwisie www.biletin.pl. Wejściówki będą dostępne oczywiście także w kasie hali bezpośrednio przed meczem.

W piątek w hali AWF-u klub będzie obsługiwać także „karnetowiczów”. Każdy będzie mógł wypełnić wniosek o wydanie karnetu. Odbiór będzie możliwy w środy w siedzibie klubu lub przed kolejnym meczem (8 października z Energą Toruń), ale po opłaceniu go oczywiście będzie można wejść do hali na spotkanie z PGE MKK Siedlce. Kto już wcześniej złożył wniosek, w piątek będzie mógł opłacić swój karnet i go odebrać.