Ślęza chce sprawić europejską niespodziankę
Koszykarki Ślęzy Wrocław w czwartek o godzinie 19:00 zagrają pierwszy mecz 1/16 finału FIBA EuroCup Women. W domowym starciu z hiszpańskim Movistar Estudiantes nie będą faworytkami, ale wygrana nie jest poza zasięgiem żółto-czerwonych.
Rywalki wrocławianek rozgrywają dwa zupełnie różne sezony na europejskich i ligowych parkietach. W FIBA EuroCup Women przegrały tylko raz, w pierwszej serii gier ulegając Angers 76:86. Pozostałe pięć starć zakończyło się zwycięstwem zespołu z Madrytu, dzięki czemu w rankingu po fazie grupowej zajęły 15. miejsce. Ślęza z bilansem 4-2 w tym zestawieniu znalazła się na 18. pozycji, tracąc cztery „małe punkty” do najlepszej ekipy z drugiej lokaty – Kibirkstis Vilnius. Zgoła odmiennie Hiszpanki prezentują się na parkietach Liga Feminina Endesa. Tam Movistar wygrał tylko jedno z dziesięciu spotkań, zamykając stawkę. To tylko pokazuje, jak mocną i wyrównaną ligą jest liga hiszpańska, bo w zespole Estudiantes nie brakuje gwiazd europejskiego formatu.
Polscy kibice z pewnością rozpoznają przede wszystkim Aleksandrę Stanaćev, która spędziła trzy sezony w AZS-ie UMCS-ie Lublin. Reprezentantka Serbii w drużynie Movistaru jest odpowiedzialna głównie za rozgrywanie i z tego zadania wywiązuje się bardzo dobrze, rozdając 5.5 asysty na mecz (wszystkie statystyki dotyczą FIBA EuroCup Women – red.). Ciężar zdobywania punktów spoczywa na barkach trzech zawodniczek. Frieda Buhner, 21-letnia Niemka, to jeden z największych talentów w kadrze naszych zachodnich sąsiadów. Dla mierzącej 186 cm skrzydłowej to drugi sezon w Estudiantes. W tegorocznych rozgrywkach legitymuje się średnimi na poziomie 16.8 punktu i 5.8 zbiórki, a to wszystko na znakomitej skuteczności 52 proc z gry.
Obok Buhner pod koszem dominuje Nneka Ezeigbo. Amerykanka z nigeryjskim paszportem jest bardzo blisko średniego double-double – 14.3 oczka i 9.8 zbiórki, a przy tym ma też bardzo dobrą intuicję jeśli chodzi o przechwyty. W trzech z sześciu meczów zanotowała co najmniej trzy przejęcia piłki, co jak na mierzącą 188 cm środkową jest znakomitym wynikiem. Trzecią z liderek punktowych Estudiantes jest Lisa Berkani, która dołączyła do zespołu pod koniec października. Za czasów gry w Meksyku przypisano jej pseudonim „El Tornado” za sprawą niewiarygodnej dynamiki, szalonych rzutów i faktu, że na parkiecie potrafi być absolutnie wszędzie. W decydującym o wygranej w grupie I meczu Francuzka rzuciła 27 punktów, trafiając przy tym sześć trójek. Obwodowe Ślęzy będą mieć przed sobą jedno z najtrudniejszych zadań w sezonie.
A gdy te zawodniczki nie będą w formie rzutowej, wciąż można polegać na argentyńskiej rzucającej Juanie Camillon. 26-letnia zawodniczka ma w tym sezonie EuroCupu problemy z faulami, za każdym razem kończąc mecz z co najmniej trzema przewinieniami. Jednak gdy gra, to potrafi zdobywać punkty na różne sposoby i na pewno w dwumeczu dołoży kilkanaście oczek. Sporą niewiadomą jest dyspozycja najnowszej zawodniczki Estudiantes – Paige Crozon, która po wielu latach przerwy wraca do koszykówki 5×5. Crozon przez długi czas występowała tylko w odmianie 3×3, a teraz ma pomóc hiszpańskiej drużynie w ucieczce z dolnych rejonów tabeli.
– Myślę, że musimy być gotowe na bardzo szybką i fizyczną grę, bo taki styl charakteryzuje drużyny z Hiszpanii. Nie możemy się sugerować tym, że zamykają tabelę ligową, bo poziom naszej ligi i ligi hiszpańskiej to dwa różne poziomy. Patrząc na to, kto gra w Estudiantes, jakie zawodniczki na europejskim poziomie, trzeba spodziewać się trudnego spotkania – mówi Dominika Fiszer.
Koszykarki Ślęzy szybko pozbierały się po przegranej 86:88 z MB Zagłębiem Sosnowiec, pokonując w Warszawie Polonię aż 107:53. Teraz przed nimi bez wątpienia najtrudniejsze z trzech wyzwań. Dla porównania – sosnowiczanki, które rywalizowały w EuroCupie z hiszpańskim BAXI Ferrol przegrały 83:90 w Sosnowcu i aż 49:92 w Hiszpanii. Żółto-czerwone wierzą jednak, że uda im się pójść w ślady AZS-u UMCS-u Lublin. Lublinianki na własnym parkiecie pokonały Hozono Global Jairis 75:61. W fazie play-off, gdzie o awansie decydują małe punkty z obu spotkań, każda zaliczka przed rewanżem jest na wagę złota.
– U siebie zawsze lepiej się gra, mamy wsparcie kibiców i na pewno będziemy starać się tutaj wygrać, aby do Hiszpanii pojechać nieco spokojniejsze. Natomiast moim zdaniem i ten mecz i rewanż będą spotkaniami, w których do samego końca sytuacja może być otwarta – podkreśla Fiszer.
Jeśli słowa rozgrywającej 1KS-u się sprawdzą, w czwartkowy wieczór w KGHM Ślęza Arenie będziemy świadkami prawdziwego święta koszykówki i wielkich emocji. Początek spotkania Ślęza Wrocław – Movistar Estudiantes o godzinie 19:00. Bilety w cenie 30 i 15 zł można kupić za pośrednictwem platform Empik Bilety oraz Going., a także w dniu meczu w kasie hali. Dzieci do 6 roku życia wchodzą na trybuny za darmo, wystarczy pobrać bilet w kasie hali. Transmisję z meczu będzie można zobaczyć za darmo na sport.tvp.pl, a także w aplikacji TVP Sport.



