Beniaminek na drodze Ślęzy Wrocław
W niedzielę, 23 listopada o godzinie 18:00 koszykarki Ślęzy Wrocław zmierzą się z Wisłą Kraków w meczu 6. kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet. Żółto-czerwone chcą w starciu z beniaminkiem wrócić na zwycięską ścieżkę.
To będzie pierwsze spotkanie obu drużyn od stycznia 2020 roku, kiedy to Ślęza pokonała Wisłę 54:48. Do kolejnych rozgrywek Biała Gwiazda już nie przystąpiła, wycofując się z gry w Orlen Basket Lidze. Po pięciu sezonach występów na parkietach pierwszoligowych 25-krotne mistrzynie kraju powróciły na najwyższy szczebel zmagań.
Za odbudowę koszykarskiej potęgi Wisły zabrał się Jordi Aragones, dla którego jest to powrót do dawnej stolicy kraju. Hiszpan pracował w Wiśle w roli asystenta Jose Ignacio Fernandeza, a następnie Krzysztofa Szewczyka w latach 2015-2018. Teraz to on jest odpowiedzialny za wyniki klubu, do którego przeszedł z MB Zagłębia Sosnowiec. Zespół zbudowany przez Aragonesa po pięciu kolejkach legitymuje się bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek, pokonując Polonię Warszawa i Wichosia Jelenia Góra. Koszykarki z Krakowa toczyły zacięte rywalizacje z zespołami z Poznania i Bochni, wyraźnie ulegając jedynie KSSSE Enei AJP Gorzów Wielkopolski.
– Myślę, że pierwsze co przychodzi na myśl to wielka marka w żeńskiej koszykówce, która przez lata borykała się ze swoimi problemami. Według mnie to dobra informacja dla naszego basketu, że Wisła wróciła i oby grała w tej Ekstraklasie jak najdłużej i żeby wróciła do lat świetności. Na pewno to nie jest ten sam klub, który był zbiorem gwiazd z WNBA i zawodniczek światowego formatu. W tej chwili mają określony budżet i w tym budżecie się poruszają. Ale tak jak zawsze powtarzam, po przerwie każdy przeciwnik jest dla nas niewygodny – uczula trener Arkadiusz Rusin.
Gra Wisły opiera się przede wszystkim na dwóch koszykarkach z USA o nazwisku Williams. Mierząca 188 cm Taylor do 17.8 punktu na mecz dokłada aż 14 zbiórek, 1.8 przechwytu i 1 blok. Oprócz zmysłu strzeleckiego i aktywności na tablicach (4.6 ofensywnej zbiórki co spotkanie) potrafi także bardzo dobrze wymuszać przewinienia. Absolwentka uczelni Northwestern jest pod tym kątem drugą najlepszą zawodniczką Orlen Basket Ligi Kobiet, więc przed podkoszowymi Ślęzy nie lada zadanie, aby ograniczyć jej poczynania. Druga z Amerykanek, Ja’Leah, również dysponuje dużym ciągiem na kosz, oddając ponad 12 rzutów na mecz właśnie z pola dwóch sekund. Swoje zaangażowanie zamienia średnio na 14.6 oczka, do czego dodaje 4.4 asysty i 2.2 przechwytu.
Trener Aragones w swojej głównej rotacji stawia na cztery polskie koszykarki. Doskonale znane krajowej publiczności są Martyna Stasiuk, Martyna Jasiulewicz i Julia Niemojewska, a na dużą scenę zaczyna przebijać się Aleksandra Żukowska. Stasiuk, która przez lata przyzwyczaiła kibiców do twardej, bezkompromisowej i skutecznej gry regularnie robi swoje – 7.4 punktu, 3.4 zbiórki na mecz. Jasiulewicz po starciu z Contimaxem Bochnia doznała urazu i opuściła dwa ostatnie mecze, lecz niemal miesięczna przerwa powinna pozwolić jej na powrót do meczowej formy. Z kolei Niemojewska została mianowana kapitanem reprezentacji Polski i wystąpiła w dwóch meczach Kosz Kadry. Żukowska po latach spędzonych w Poznaniu odżyła w Wiśle, urastając do miana trzeciej opcji ofensywnej – 7.6 punktu na spotkanie.
– Dla Wisły to pierwszy sezon od dawna w Ekstraklasie. Są bardzo waleczne i zostawiają na parkiecie serducho. My musimy się skupiać na sobie, wejść w ten mecz od początku w pełni skoncentrowane, bo w takich spotkaniach to jest najważniejsze – podkreśla Aleksandra Mielnicka.
Problemem całej drużyny z Krakowa jest skuteczność, zwłaszcza ta zza łuku. Koszykarki Wisły trafiają zaledwie 22.2 proc. rzutów za trzy i 37.9 proc. z gry. Warto jednak zwrócić uwagę na grę na tablicach i przechwyty – krakowianki wymuszają aż 11 strat rywalek na mecz, co plasuje je na drugiej pozycji w całej Orlen Basket Lidze Kobiet. Koszykarki Ślęzy będą musiały zatem bardzo uważać na zbiórki ofensywne rywalek i dbać o piłkę, żeby ograniczać dodatkowe posiadania. Czasu na opracowanie planu meczowego w pełnym składzie jest bardzo niewiele. Dopiero w czwartek żółto-czerwone zaczęły pracę w komplecie po tym, jak ze zgrupowań reprezentacyjnych wróciły Aleksandra Mielnicka, Digna Strautmane i Ketija Vihmane.
– Nie można podejść do przeciwnika lekceważąco, zwłaszcza że nie miałyśmy okazji trenować w pełnym składzie. Nie miałyśmy szans grania 5 na 5, więc skupiałyśmy się na aspektach motorycznych czy też współpracy w dwójkach i trójkach. Na szczęście dziewczyny już są z nami i możemy skupić się na obronie i taktyce, więc mam nadzieję, że ten czas wystarczy aby przygotować się do spotkania – mówi Aleksandra Zięmborska.
Początek spotkania Ślęza Wrocław – Wisła Kraków w niedzielę, 23 listopada o godzinie 18:00 w KGHM Ślęza Arenie. Bilety w cenie 30 i 15 zł można kupić za pośrednictwem platform Empik Bilety oraz Going., a także w dniu meczu w kasie hali. Dzieci do 6 roku życia wchodzą na trybuny za darmo, wystarczy pobrać bilet w kasie hali. Transmisję z meczu będzie można zobaczyć na platformie emocje.tv w systemie PPV. Miesięczny abonament kosztuje 34 zł, dzienny pakiet 15 zł.



