Ślęza Wrocław z Pucharem Polski!

Koszykarki Ślęzy Wrocław dokonały ogromnej sztuki i sięgnęły po pierwszy w historii klubu Bank Pekao S.A. Puchar Polski! Żółto-czerwone pomimo trzech meczów w trzy dni swoje najlepsze zawody rozegrały właśnie w finale.

Przed rozpoczęciem spotkania można było się zastanawiać, czy koszykarki Ślęzy, które miały w nogach dwa bardzo trudne mecze, znajdą w sobie moc aby powalczyć z drużyną z Gorzowa. Wątpliwości te zostały błyskawicznie rozwiane, bo wrocławianki zamieniły na punkty cztery z pięciu pierwszych rzutów i wyszły na prowadzenie 9:4. Po tym mocnym początku ofensywa 1KS-u na chwilę zwolniła obroty, pozwalając rywalkom zmniejszyć straty do jednego punktu. Przestój był jednak chwilowy, bo w krótkim odstępie czasu Ketija Vihmane i Mehryn Kraker trafiły za trzy punkty i trener Dariusz Maciejewski musiał poprosić o czas przy stanie 15:8 dla Ślęzy.

Rozmowa z zespołem przyniosła pożądany efekt, gdyż gorzowianki potrzebowały półtorej minuty, aby doprowadzić do remisu. Wszystko zaczęło się od trzech punktów Charismy Osborne, a z dwóch asyst Rebeki Mikulasikovej skorzystały Courtney Hurt i Magdalena Szymkiewicz. Przerwa na żądanie dla Arkadiusza Rusina nie pomogła w zatrzymaniu rywalek, które dołożyły jeszcze cztery oczka. Dopiero przy wyniku 15:19 wrocławianki przełamały się, doprowadzając do remisu na zakończenie pierwszej kwarty.

Trójki Charismy Osborny i Klaudii Gertchen dały koszykarkom Enei sześć punktów przewagi. Kolejne trzypunktowe trafienie, tym razem Ashley Owusu, oznaczało najwyższe prowadzenie gorzowianek w finałowym starciu – 28:21. Ale w tym momencie broniący tytułu zespół z Gorzowa całkowicie stanął, a inicjatywę zaczęła przejmować Ślęza. Żółto-czerwone rozszyfrowały plan ofensywny trenera Dariusza Maciejewskiego i potrzebowały trzech minut, aby doprowadzić do remisu 30:30. G’mrice Davis wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie, a następnie wraz z koleżankami zbudowała sześciopunktową przewagę, z którą Ślęza schodziła do szatni. Losy spotkania w żadnym wypadku nie były przesądzone, bo gorzowianki w mgnieniu oka mogły odrobić straty. W szeregach 1KS-u była zatem potrzebna pełna koncentracja.

Tego, co wydarzyło się na rozpoczęcie drugiej połowy nie mógł przewidzieć absolutnie nikt. Ślęza w półtorej minuty zdobyła osiem punktów i trener Maciejewski musiał poprosić o czas. Ale jego wskazówki nie przyniosły żadnego skutku, bo wrocławianki były tak naładowane energią, że nie dało się ich po prostu zatrzymać. Zespół z Gorzowa po time-oucie popełnił cztery straty z rzędu, trzy przypisano na konto wyraźnie sfrustrowanej Magdaleny Szymkiewicz. A żółto-czerwone korzystały bezlitośnie z błędów rywalek, powiększając swoje prowadzenie.

Gdy szkoleniowiec Enei AZS-u znów potrzebował przerwy na żądanie, Ślęza miała już 20 punktów zapasu. Ten czas także nie pomógł triumfatorkom Pucharu Polski sprzed roku, bo Magdalena Kloska popełniła stratę, która kosztowała gorzowianki jeszcze trzy punkty po rzucie Ketiji Vihmane. Trafienie reprezentantki Łotwy zakończyło serię 26:2 dla 1KS-u, która właściwie przesądziła o losach pucharu. Zespół z Gorzowa próbował jeszcze nawiązać walkę, zdobywając sześć punktów z rzędu, lecz Ślęza nie miała zamiaru ponownie dać rywalkom nadziei na korzystny wynik. Wrocławianki grały mądrze, konsekwentnie i, co najważniejsze, skutecznie. Podopieczne Arkadiusza Rusina trafiały swoje rzuty w ważnych momentach, odpowiadając na jakiekolwiek próby zrywu ze strony przeciwniczek. W efekcie ostatnie 10 minut rozpoczęły przy 17 punktach prowadzenia.

W decydującej odsłonie Ślęza wciąż miała odpowiedź na wszystko, co próbował zrobić zespół z Gorzowa. Gdy trafiła Szymkiewicz, z dystansu przymierzyła Aleksandra Zięmborska. Na punkty Courtney Hurt odpowiedziała Davis. Trójka Klaudii Gertchen spotkała się z ripostą ze strony Dominiki Fiszer. Czas upływał i zdecydowanie grał na korzyść wrocławianek. W efekcie do rozstrzygnięcia pozostało tylko to, jaką przewagą Ślęza pokona Eneę AZS. Ostatecznie koncert 1KS-u zakończył się rezultatem 87:68 dla żółto-czerwonych, które mogły świętować zdobycie pierwszego w historii klubu Pucharu Polski.

Przed rozpoczęciem turnieju mało kto stawiał Ślęzę w roli faworytów do końcowego zwycięstwa. Trudno się dziwić, gdyż droga do tego triumfu wiodła przez trzy najmocniejsze zespoły Orlen Basket Ligi Kobiet w formule trzy dni – trzy mecze. Wrocławianki pokazały jednak niesamowity charakter, znakomite przygotowanie fizyczne i taktyczne. A przede wszystkim po zwycięstwie nad AZS-em UMCS-em Lublin, odniesionym w dramatycznych okolicznościach, uwierzyły w siebie jak nigdy dotąd w tym sezonie. To wszystko było kluczem do historycznego i w pełni zasłużonego triumfu.

Powiedziały po meczu

Dominika Fiszer: Zdobycie pucharu to przede wszystkim ogromna radość i satysfakcja. Cały turniej był dla nas bardzo udany i z każdym kolejnym zwycięstwem nasza pewność siebie rosła, tak że niedzielny finał był wisienką na torcie i wspaniałą nagrodą za wcześniej wykonaną pracę. Cudownie było również dzielić ten sukces z naszymi kibicami, którzy sprawili, że czułyśmy się jakbyśmy grały u siebie. Pierwszy puchar dla Ślęzy zostanie na zawsze w naszych sercach!

Mehryn Kraker: Jestem bardzo dumna z tego, że byłyśmy opanowane, trzymałyśmy się razem i przede wszystkim dobrze się bawiłyśmy. Ten weekend był świetny w wykonaniu naszej drużyny i myślę, że można było zobaczyć naprawdę dobrą, drużynową koszykówkę na przestrzeni tych trzech meczów. Jestem bardzo dumna ze wszystkich i niezwykle cieszę się, że jestem częścią historii tego klubu!

Digna Strautmane: To jest naprawdę wielki sukces dla naszej drużyny. Zawsze powtarzam, że mamy najlepszych kibiców i gramy w najlepszym mieście. Udowodniłyśmy, że potrafimy rywalizować z każdą drużyną w lidze i powalczyć o miejsce na szczycie. Puchar dał nam większą pewność siebie na resztę sezonu i musimy zrobić wszystko, aby utrzymać to pozytywne nastawienie w kolejnych meczach. Pokazałyśmy, że umiemy grać i wygrywać w tak ważnych meczach, a to dobrze zwiastuje w rywalizacji o medale. Pokonanie trzech świetnych zespołów w trzy dni to dla nas dowód na to, że pomimo zmęczenia i problemów możemy rywalizować z każdym. Dla mnie osobiście to zastrzyk pewności siebie. Zawsze wierzyłam, że stać nas na pokonanie każdego, a teraz jestem tego pewna.

Bank Pekao S.A. Puchar Polski Kobiet – finał

Ślęza Wrocław – KSSSE Enea AJP Gorzów Wlkp. 87:68 (19:19, 20:14, 26:15, 22:20).
Ślęza: Davis 23, Zięmborska 17, Vihmane 14, Kraker 9, Mielnicka 8, Kulińska 8, Strautmane 4, Fiszer 4, Jasik, Jeziorna 0.
KSSSE Enea AJP: Owusu 15, Szymkiewicz 15, Hurt 12, Osborne 9, Mikulasikova 6, Gertchen 6, Stasiak 3, Telenga 2, Kloska 0. Kuczyńska, Steblecka, Lebiecka DNP.