Ślęza – Polonia: zmazać plamę po dotkliwej porażce

Koszykarki Ślęzy Wrocław w niedzielę o 18:00 podejmą w KGHM Ślęza Arenie SKK Polonię Warszawa. Spotkanie to, jak przystało na koniec sezonu zasadniczego, będzie miało dla obu drużyn ogromne znaczenie w kontekście fazy play-off.

Można powiedzieć, że już tradycyjnie na trzy kolejki przed końcem pierwszego etapu rozgrywek, w tabeli Orlen Basket Ligi Kobiet nie wiadomo praktycznie nic. Z wyjątkiem beniaminka z Jeleniej Góry wszystkie zespoły wciąż są uwikłane w walkę o jak najlepsze miejsce w tabeli i konia z rzędem temu, kto teraz bezbłędnie przewidzi cały układ ligowej stawki. Dużo powie nam nadchodząca seria gier. W 20. kolejce dojdzie do starcia o 1. miejsce na linii Gorzów – Lublin, kluczowego meczu w grze o 6. lokatę pomiędzy Energą Toruń i Wisłą Kraków oraz dwóch istotnych gier w ramach rywalizacji o trzecią lokatę.

W tej ostatniej znajduje się właśnie Ślęza Wrocław, która zmierzy się Polonią Warszawa. Wrocławianki będą znać już rezultat korespondencyjnego pojedynku w Poznaniu pomiędzy Eneą AZS-em Politechniką Poznań i Contimaxem MOSiR Bochnia. Porażka poznanianek w zasadzie przekreśli szanse tej drużyny na podium po 22. kolejkach, ale w przypadku zwycięstwa zespół z Wielkopolski wciąż będzie wywierać presję na Ślęzie. Żółto-czerwone mają w tej chwili jeden mecz przewagi nad Eneą AZS-em i dodatkowy bufor bezpieczeństwa w postaci korzystnego bilansu bezpośrednich spotkań. Oznacza to, że Ślęza musiałaby przegrać dwa z trzech ostatnich meczów, a ekipa z Poznania zgarnąć pełną pulę. A po porażce 1KS-u w Sosnowcu ten scenariusz zapewne kiełkuje w niektórych głowach.

Wrocławiankom w konfrontacji z Zagłębiem nie wychodziło absolutnie nic. To był zdecydowanie najgorszy mecz żółto-czerwonych w tym sezonie Orlen Basket Ligi Kobiet. Cel na niedzielne spotkanie z Polonią może być zatem tylko jeden.

– Dla nikogo z nas mecz w Sosnowcu nie był przyjemnością, choćby przez sekundę. Jest w nas bardzo duża motywacja, żeby się zrehabilitować i podnieść morale zespołu. Play-offy coraz bliżej i to jest ostatni moment na to, żeby poczuć się lepiej, a w tym celu trzeba cieszyć się zwycięstwami – mówi Dominika Fiszer.

Ślęza była już dokładnie w tym samym miejscu dwa miesiące temu. W grudniu, również w środę, doszło do bolesnej porażki z Zagłębiem Sosnowiec, a w niedzielę wrocławianki powetowały sobie to niepowodzenie wygrywając z Polonią aż 103:57. 31 punktów zdobyła wtedy G’mrice Davis, dwucyfrowe dorobki zapisały na swoim koncie także Digna Strautmane, Aleksandra Zięmborska i Ketija Vihmane. Powtórka z rozrywki byłaby mile widziana.

– Pierwszy mecz z Polonią był dla nas udany i życzę nam, żeby ten drugi był równie dobry – przyznaje z przymrużeniem oka Fiszer. – Ale jeśli nie, to przede wszystkim liczę na to, aby poprawić te elementy, które mamy do poprawy i na których trzeba się skupić – podkreśla rozgrywająca Ślęzy.

Co to za rzeczy? Wrocławianki miały w czwartkowy wieczór długą analizę wszystkich błędów popełnionych w Sosnowcu, a Fiszer wskazała jeden z tych aspektów.

– Przede wszystkim komunikacja, bo od tego się wszystko zaczyna. Gdy tego brakuje, to potem całość szwankuje. Obrona jest spóźniona, rotacje są spóźnione i potem wygląda to tak, jak w Sosnowcu. Ja właśnie na to będę przede wszystkim zwracać uwagę, musimy lepiej się komunikować. To pozwala nam grać naszą koszykówkę, więc komunikacja będzie kluczem. Nie tylko ta w obronie, ale też ta w momentach, kiedy nie idzie, żebyśmy cały czas były razem i szukały wspólnie rozwiązań, a to pomoże nam ustrzec się wielu błędów – tłumaczy zawodniczka 1KS-u.

W niedzielę w KGHM Ślęza Arenie może być trudno o taki sam rezultat jak w Warszawie. Polonia od tego czasu wygrała siedem spotkań i jest w samym środku rywalizacji o miejsca 6-8. Koszykarki ze stolicy podczas tej dobrej serii pokonały chociażby MB Zagłębie, a w środę wygrały z Eneą AZS-em Politechniką Poznań. Trenerka Jelena Skerović odmieniła dyspozycję „Czarnych Koszul” i na pewno będzie liczyć na kolejny korzystny rezultat.

– Polonia sprawiła dużą niespodziankę z Poznaniem, prawie tak dużą jak my w Sosnowcu, tylko oczywiście one pozytywną, a my negatywną. Na pewno przyjadą zmotywowane, bo wciąż są w walce o play-offy. Dla Polonii każde spotkanie do końca sezonu jest niezwykle ważne właśnie w kontekście play-offów. Może one mają inne cele od nas, ale zapowiada się walka i w niedzielę żadna ze stron nie sprzeda tanio swojej skóry – twierdzi Dominika Fiszer.

Zespół z Warszawy opiera swoją grę na koszykarkach zagranicznych. Liderką Polonii jest Travaria Watson – wszechstronna Amerykanka zdobywa blisko 17 punktów na mecz, dokładając do tego 4.3 zbiórki i 4.3 asysty. Na obwodzie wielkim zagrożeniem jest Czeszka Tereza Vitulova (43 proc. skuteczności z dystansu), a pod koszem dobrze odnalazła się Erika Davenport, która dołączyła do klubu w grudniu. W polskiej rotacji najlepiej prezentuje się doskonale znana wrocławskiej publiczności Klaudia Sosnowska, ale i Marta Masłowska czy Weronika Wesołowska mogą zagrozić defensywie 1KS-u.

Ślęza absolutnie nie może zlekceważyć Polonii, ale zespół Arkadiusza Rusina musi podejść do tego meczu z zamiarem podyktowania swoich warunków gry i kontrolowania wydarzeń na parkiecie. Jeśli wrocławianki wyciągną wnioski ze środowego blamażu, powinny postawić kolejny duży krok w drodze do trzeciego miejsca po sezonie zasadniczym. Waleczna Polonia zrobi jednak wszystko, żeby wyjechać z Dolnego Śląska z dziewiątą wygraną w sezonie. To zapowiada wielkie emocje w KGHM Ślęza Arenie.

Początek meczu Ślęza Wrocław – SKK Polonia Warszawa w niedzielę o godzinie 18:00 w KGHM Ślęza Arenie. Bilety w cenie 30 i 15 zł można kupić za pośrednictwem platform Empik Bilety oraz Going., a także w dniu meczu w kasie hali. Dzieci do 6 roku życia wchodzą na trybuny za darmo, wystarczy pobrać bilet w kasie hali. Transmisję z meczu będzie można zobaczyć na platformie emocje.tv w systemie PPV. Miesięczny abonament kosztuje 34 zł, dzienny pakiet 15 zł.