Bezproblemowe zwycięstwo przybliża Ślęzę do podium

Koszykarki Ślęzy Wrocław bez większych problemów pokonały Polonię Warszawa w meczu 20. kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet. Pewna wygrana sprawiła, że trzecie miejsce po sezonie zasadniczym jest dla 1KS-u już bardzo, bardzo blisko.

Od samego początku wrocławianki grały na wysokich obrotach, chcąc jak najszybciej „ustawić” przebieg spotkania pod siebie. Po niespełna czterech minutach meczu za sprawą rzutu półdystansowego autorstwa Digny Strautmane, żółto-czerwone prowadziły 12:4. Trenerka Jelena Skerović nie wzięła w tym momencie czasu, ale musiała to zrobić chwilę później, gdy akcję 2+1 przeprowadziła Aleksandra Mielnicka. Gospodynie nie zwalniały tempa, a kolejny fragment spotkania należał do G’mrice Davis. Amerykanka zdobyła osiem punktów z rzędu i dzięki niej Ślęza prowadziła 23:6. Ostatecznie po pierwszej kwarcie przewaga 1KS-u wynosiła 14 oczek.

Na początku drugiej części meczu Polonia próbowała zmniejszyć straty, lecz rywalki „Czarnych Koszul” miały odpowiedź na ich każdą udaną akcję. Ślęza szybko zneutralizowała zapędy gości i zabrała się za budowę prowadzenia. To w połowie drugiej kwarty urosło do 20 oczek, a po pięciu punktach z rzędu Mehryn Kraker było 46:21 dla gospodyń. Podopieczne Arkadiusza Rusina przed przerwą dopilnowały, aby nie stała się im krzywda i schodziły do szatni przy wyniku 51:26.

To prowadzenie naturalnie było bardzo komfortowe, ale Ślęza wciąż musiała „dowieźć” je do końca spotkania. W tym celu wystarczyła wymiana ciosów z Polonią, ale żółto-czerwone za szybko poczuły się zbyt pewnie. I gdy najpierw Travaria Watson trafiła za trzy, a z półdystansu nie pomyliła się Maja Kusiak, trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas. W trakcie przerwy przypomniał swoim zawodniczkom o konieczności zachowania koncentracji do samego końca. Odpowiedź zespołu była natychmiastowa – zza łuku przymierzyła Dominika Fiszer, a chwilę po niej to samo zrobiła Aleksandra Zięmborska. Te dwie akcje definitywnie ugasiły zapał koszykarek Polonii i pod koniec trzeciej kwarty żółto-czerwone odbudowały swoją 25 punktową przewagę.

Wrocławianki postawiły kropkę nad i na początku czwartej kwarty, w ciągu dwóch minut przeprowadzając serię punktową 8:0. W tej odsłonie nie było już zrywu ze strony koszykarek z Warszawy, więc zadanie Ślęzy było ułatwione. Drużyna ze stolicy Dolnego Śląska na dużym spokoju dokończyła mecz i ostatecznie pokonała Polonię 94:63.

Po dotkliwej porażce w Sosnowcu, Ślęza potrzebowała właśnie takiego spotkania, jakie miało miejsce w niedzielę w KGHM Ślęza Arenie. Wrocławianki z wyjątkiem kilku minut trzeciej kwarty kontrolowały w pełni przebieg wydarzeń na parkiecie, dzięki czemu trener Arkadiusz Rusin mógł szeroko rotować swoją kadrą. Tylko Digna Strautmane i G’mrice Davis zagrały ponad 25 minut, sporo odpoczynku dostała Aleksandra Mielnicka, godnie zastępowana przez Julię Jeziorną.

Wygrana z Polonią znacząco przybliżyła Ślęzę do zajęcia trzeciego miejsca po sezonie zasadniczym. Wciąż możliwy, choć bardzo mało prawdopodobny jest rozwój wydarzeń, w którym wrocławianki przegrywają oba mecze i ustępują w tabeli Enei AZS-owi Politechnice Poznań i MB Zagłębiu Sosnowiec. Ślęza może zapewnić sobie miejsce na podium po pierwszej fazie rozgrywek w najbliższą sobotę, gdy w Bydgoszczy zmierzy się z miejscowym Artego.

Ślęza Wrocław – SKK Polonia Warszawa 94:63 (25:11, 26:15, 19:22, 24:15).
Ślęza: Strautmane 20, Davis 16, Kraker 13, Zięmborska 11, Kulińska 9, Vihmane 8. Mielnicka 8, Jeziorna 6, Fiszer 3. Gajda DNP.
SKK Polonia: Watson 24, Davenport 11, Kusiak 8, Vitulova 6, Sosnowska 4, Rogozińska 4, Masłowska 3, Wesołowska 3, Wiklak, Barańska 0.